Znowu głośno o Filipie Stojanowskim. Poznańskie koło naukowe Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowało wczoraj konferencję, na której domagało się ukarania młodego aktywisty. Na wydarzeniu pojawił się sam zainteresowany.

O znanym z radykalnych poglądów Filipie Stojanowskim pisaliśmy już dwukrotnie. Pierwszy raz, kiedy debiutował jako skandalista i umieścił w sieci film, na którym zakleja wystawę poświęconą Żołnierzom Wyklętym. Za drugim razem, kiedy udostępnił nagranie, na którym odpowiada na zarzut redaktora Ziemkiewicza i rozpisuje swoje drzewo genealogiczne.

Postawa Stojanowskiego, zaklejenie przez niego wystawy oraz publikowane przez niego w internecie materiały, wzbudzają wiele kontrowersji. Te nie podobają się szczególnie Młodzieży Wszechpolskiej, która na UAM złożyła wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec studenta.

Nie była to po prostu chamska, wulgarna i prywatna wypowiedź jednego ze studentów. To było coś znacznie gorszego – urażenie największych wartości patriotycznych wielu Polaków – tłumaczy Ziemowit Przebitkowski, prezes poznańskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej.

Na konferencji pojawił się sam Stojanowski. Co było niemałym zaskoczeniem dla nacjonalistów. Lewicowy aktywista musiał być jednak ochraniany przez policję. Zza pleców mundurowych skandował bowiem kolejne rażące Młodzież Wszechpolską hasła.

Co to za bohaterowie, których na sztandarach mają impotenci polityczni z Młodzieży Wszechpolskiej? To żadni bohaterowie, to śmietnik historii – mówił przez megafon Stojanowski w czasie konferencji.

...

Zobacz również