ZUS bierze się za symulantów. Wnikliwe kontrole, żaden nie umknie

ZUS bierze się za symulantów. Wnikliwe kontrole, żaden nie umknie

ZUS postanowił wziąć sprawy dotyczące popularnego zwolnienia L4 w swoje ręce. Wkrótce czekają nas wnikliwe kontrole i nikt im najpewniej nie umknie. Zakład bierze się za symulantów, którzy "chorobowe" wykorzystują jako dodatkowy urlop. Podobne praktyki wkrótce się skończą.

ZUS nie kojarzy się Polakom zbyt dobrze. Tym starszym na myśl o instytucji przychodzą do głowy niskie renty i emerytury, jakie dostają. Młodsi mają przed sobie perspektywę równie ubogich świadczeń, a niektórzy eksperci mówią nawet o ich ewentualnym braku w perspektywie lat. Teraz jednak Zakład będzie zajmował się czymś innym.

ZUS bierze się za symulantów

Zakład Ubezpieczeń Społecznych chcę sprawdzić, czy Polacy na L4 rzeczywiście pozostają w domu i leżą w łóżkach, by wyzdrowieć. Jest to ich autorski pomysł, o który chcą walczyć w najbliższym czasie. Użyją do tego dość nietypowych metod. Urzędnicy będą korzystali z telefonów stacjonarnych, aby sprawdzić, czy "delikwenci" są w domu. Podjęte kroki mają na celu wyeliminowanie symulantów, którzy wyłudzają zwolnienia lekarskie i wykorzystują swoje L4, jak dodatkowy urlop w ciągu roku. Często zdarza się bowiem, że takie osoby, zamiast siedzieć w domu, wyjeżdżają na wakacje lub do rodziny. ZUS chce również wykorzystać w tym celu maile, które będzie rozsyłać do podejrzanych. Za pomocą proponowanych środków Zakład Ubezpieczeń Społecznych sprawdzi, czy chory faktycznie leży w swoim łóżku i zdrowieje, a także chce go zaprosić na badania, aby sprawdzić jego rzeczywisty stan zdrowia. Takie kontrole dziś można zlecić wyłącznie za pomocą listu poleconego.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Pomysł ZUS może się nie udać

Są jednak pewne przeszkody, których ZUS nie będzie mógł przekroczyć. Pierwszym i najważniejszych czynnikiem, który nie pozwoli na realizację tego planu, jest brak telefonów stacjonarnych w większości domów. Tylko 1/5 gospodarstw domowych posiada takowy aparat. Większość Polaków już dawno przeszła na telefony komórkowe. Kolejną przeszkodą jest to, iż pracownik nie musi podawać swojemu pracodawcy numeru telefonu ani nawet adresu e-mail. To stwarza następny kłopot, którego ZUS nie jest w stanie przeskoczyć. Pomysł nie podoba się również większości pracowników. Internauci często pytają o to, jakie kryteria będą decydowały o tym, czy ktoś zostanie uznany za chorego, czy też nie. Poza tym ich zdaniem ktoś może przecież zmagać się z daną dolegliwością, ale czas spędzać daleko od swojego miejsca zamieszkania i nie świadczy to o żadnym kłamstwie ani oszustwie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Ujawniono imiona dzieci Katarzyny Figury. Opadną Wam szczęki
  2. Agnieszka Chylińska pokazała dom. Nikt nie przypuszczał, że gwiazda może żyć w TAKIM miejscu
  3. Czy Polska uznaje Kosowo? Najważniejsze fakty
  4. Podli hejterzy! To co wrzucili do puszek WOŚP przechodzi ludzkie pojęcie
  5. Wieniawie puściły nerwy, tak wściekła nie była nigdy! Jej nazwisko w artykule o śmierci Adamowicza
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News