Żona Emmanuela Macrona, Brigitte Macron, zszokowała odważnym strojem na szczycie G20. Pierwsza Dama postawiła na króciutką sukienkę powyżej kolan, co nie spodobało się części internautów, którzy wulgarnie porównują ją nawet do… „starej prostytutki”. 

Dyplomatyczna etykieta nakazuje, by na spotkaniach takich jak szczyt G20 stawiać na kreacje, które nie odsłaniają zbyt wiele ciała. Niespotykanym jest, aby kobiety przychodziły na dyplomatyczne imprezy w sukienkach powyżej kolan. Zwyczaju nie dotrzymała jednak żona Emmanuela Macrona.

64-letnia Pierwsza Dama znana jest z zamiłowania do mody oraz do odważnych kreacji. Tym razem postawiła na łososiową sukienkę, która odsłoniła dużą część jej zgrabnych nóg. Obecni na szczycie dyplomaci nie ukrywali zdziwienia.

Kreacja zachwyciła część internautów, ale niektórym bardzo się nie spodobała. Przekonują oni, że żona Macrona przyszła na szczyt jak na prywatną imprezkę. Jeszcze inni pozwolili sobie na bardzo ostre porównania. W komentarzach piszą, że Brigitte ubrała się jak… stara prostytutka.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy szczyt G20 to miejsce na tak odważne kreacje odsłaniające nogi?

...

Zobacz również