Zdradzili swoje halucynacje na K2. Aż trudno w to uwierzyć

Zdradzili swoje halucynacje na K2. Aż trudno w to uwierzyć Źródło: fot. Facebook/Denis Urubko FANS

Himalaiści mają pasję piękną, ale jednocześnie bardzo trudną i niebezpieczną. W górach czekają na nich nie tylko piękne widoki, ale również krew, pot i łzy, a do tego pułapki umysłu. Dzielna ekipa próbująca zdobyć jeden z najwyższych szczytów zimą ujawniła ciekawe fakty. Zdradzili jakie mieli halucynacje na K2.

O himalaistach jest w Polsce od jakiegoś czasu bardzo głośno. Po tragedii Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat, oczy wszystkich zwrócone są na dzielną ekipę, która nie tylko brała udział w akcji ratunkowej Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza, ale także postanowiła zimą zdobyć K2. ZOBACZ TAKŻE: Przełom ws. dilera gwiazd. 200 celebrytów usłyszy zarzuty

Trudna droga na szczyt

Teraz dzielni himalaiści zdradzają różne, bardzo interesujące szczegóły swojej górskiej wyprawy. Szczególne zainteresowanie wzbudziły ich wyznania o tym, jakie mieli halucynacje na K2. Na dużych wysokościach organizm człowieka nie radzi sobie najlepiej. Wielu himalaistów i alpinistów zapada m.in. na chorobę wysokościową, czy inne przykre dolegliwości spowodowane wspinaczką. Jednym z bardziej niepokojących objawów wycieńczenia organizmu są właśnie halucynacje, których doświadcza wielu himalaistów. Teraz uczestnik wyprawy na K2, Denis Urubko, relacjonuje to, co go spotkało. ZOBACZ TAKŻE: Przez to protestowały tysiące. Pomysł Macierewicza idzie do kosza

Halucynacje na K2

Ciało z trudem przyzwyczajało się do wysokości. W majaczeniu zobaczyłem rosnący w namiocie bananowiec, z którego narwałem tyle owoców, ile dałem radę pomieścić w dłonie - opowiadał Urubko. Ta wizja spotkała go po tym, jak razem z Adamem Bieleckim w pośpiechu weszli na wysokość 7400 metrów, by sprawdzić drogę i jego ciało nie wytrzymało nagłej zmiany wysokości i tak dużego wysiłku. ZOBACZ TAKŻE: Macierewicz ujawnił, kto DOKŁADNIE podłożył bombę w Tupolewie

Nadludzki wysiłek

Mimo tego, że jego ciało i umysł są mocno nadwyrężone przez wysokość i nadludzki wysiłek, Urubko zachował siły na atak szczytowy. Aby mogło do niego dojść, dzielni himalaiści muszą znaleźć się na wysokości 7950 metrów, gdzie zgodnie ze swoim planem mają założyć czwarty obóz. Miejmy nadzieję, że to koniec problemów i halucynacje na K2 już się nie pojawią. Źródło: wprost.pl Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News