Rok temu na grobie Wodeckiego doszło do czegoś niesamowitego. Czy teraz znów to zobaczymy?

Rok temu na grobie Wodeckiego doszło do czegoś niesamowitego. Czy teraz znów to zobaczymy?

Zbigniew Wodecki był artystą uwielbianym przez wszystkich Polaków. Wciąż określany jest jako jeden z najznakomitszych muzyków w naszym kraju i ciężko uwierzyć, że od jego śmierci minął już ponad rok. Wtedy na jego grobie miała miejsce wyjątkowa sytuacja, czy w tym roku będzie podobnie? 

Zbigniew Wodecki swoją karierę artystyczną rozpoczął pod koniec lat 60, kiedy postanowił związać się z kabaretem Piwnica pod Baranami, zespołem Anawa oaz orkiestrą symfoniczną Polskiego Radia. Znany był również dzięki akompaniowaniu niezwykle popularnej wtedy Ewie Demarczyk. Od tamtego czasu jednak mężczyzna stał się jedną z najpopularniejszych gwiazd na polskiej scenie i wciąż uznawany jest za wzór do naśladowania. Artysta zmarł 8 maja 2017 roku wskutek komplikacji powstałych po wszczepieniu pomostowania aortalno-wieńcowego, popularnie zwanego bypassem. Przeszedł udar mózgu, a od tamtej pory przebywał w śpiączce. Dopadło go również zapalenie płuc, którego już nie udało mu się pokonać. Jego śmierć była szokiem dla milionów fanów oraz całego świata polskiej muzyki, a niedługo po pogrzebie doszło na grobie mężczyzny do czegoś niesamowitego, co w tym roku może się powtórzyć.

Zbigniew Wodecki: niezwykłe uczczenie pamięci muzyka

Zbigniew Wodecki zmarł wiosną zeszłego roku, więc jak można się domyślić, pierwszy listopada był niezwykłym świętem na Cmentarzu Rakowickim, gdzie artysta został pochowany. Doszło tam do czegoś niesamowitego. Nad rodzinnym grobowcem muzyka zgromadziły się dziesiątki ludzi, często nawet całe rodziny, a cały teren szybko pokrył się kwiatami oraz zniczami. Był to piękny gest pamięci oraz wdzięczności fanów do artysty, za jego ciężką pracę, talent oraz ukształtowanie wielu pokoleń. W związku ze zbliżającym się świętem Wszystkich Świętych można przypuszczać, że grób muzyka znowu zalśni prawdziwym blaskiem zniczy oraz przystrojony zostanie dziesiątkami wieńców i kwiatów. Rok temu jednak tragedią żyła cała Polska - czy po takim czasie fani po raz kolejny będą chcieli uczcić pamięć wyjątkowego muzyka?



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Śmierć, która wstrząsnęła polską sceną muzyczną

Od śmierci Wodeckiego minął już ponad rok, lecz wielu jego fanów wciąż nie może pogodzić się z tą ogromną i niespodziewaną stratą. Za jego piosenkarski debiut uznaje się występ w 1972 roku podczas festiwalu w Opolu, a największe przeboje to zdecydowanie "Chałupy Welcome to", "Lubię wracać tam, gdzie byłem" oraz uwielbiane przez fanów "Z Tobą chcę oglądać świat". Był muzykiem, który zdecydowanie łączył pokolenia. Tysiące dzieci kojarzą go dzięki wykonywaniu piosenek tytułowych do kultowych kiedyś animacji, takich jak np. "Pszczółka Maja" czy "Rudolf czerwononosy Renifer". Nie był także osobą, która dałaby się zaszufladkować - często łamał schematy i pokazywał, że mimo upływu lat wciąż nadąża za modą i trendami, czego dowodem może być zasiadanie w jury programu "Taniec z gwiazdami". ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Ksiądz ostrzega przed gwiazdorem TVN! „Lansuje się na szatanie”
  2. Miała być sielanka – jest dramat! Syn Martyniuka straci dach nad głową?
  3. MUSIELI UŚPIĆ STAREGO PSA. PRZED ZASTRZYKIEM ZROBILI DLA NIEGO COŚ CUDOWNEGO
  4. Jak się odkochać? Jak poradzić sobie z rozstaniem?
  5. Za to co zrobiła, okrzyknięto ją „dzi*ką wszech czasów”. Dramat kontrowersyjnej gwiazdy TVN
Następny artykuł