Szok! Największy sekret Wodeckiego ujawniony rok po śmierci

Szok! Największy sekret Wodeckiego ujawniony rok po śmierci Źródło: fot. Wikimedia Commons

Zbigniew Wodecki odszedł już prawie rok temu. Chociaż minęło tyle czasu, nadal wokół jego postaci i sekretów z życia osobistego trwa medialna burza. Czy artysta był wierny żonie, czy też skory do romansów? Wreszcie ujawniono jego największy sekret.

Już niebawem pierwsza rocznica śmierci jednego z największych polskich artystów. 22 maja pod warszawską kamienicą przy ulicy Joteyki 22, gdzie mieszkał, zapłoną znicze i pojawią się kwiaty. Ma się także odbyć festiwal ku czci zmarłego niespodziewanie artysty. I chociaż tyle czasu minęło, nadal trwają spory medialne o życie prywatne artysty. Część tabloidów i portali plotkarskich sugeruje jego liczne romanse. W latach 90. muzyk miał się związać z dziennikarką Zofią Czernicką, później współpracował z piosenkarką Renatą Zarębską, z którą też miał mieć romans. Ostatnio najwięcej występował z Olgą Bończyk. I z nią łączyła go przyjaźń, chociaż niektórzy sugerują, że znacznie więcej.

Zbigniew Wodecki i jego sekret. Jaka jest prawda?

Tymczasem przyjaciele rodziny oraz sama żona wirtuoza nie mają żadnych wątpliwości. Zbigniew Wodecki był wierny swojej przysiędze, którą złożył 1971 roku w kościele św. Anny w Warszawie. - To żonie i dzieciom zostawił wszystko - mówi bliska znajoma artysty. - Krystyna była dla niego najważniejsza - dodaje. Z wypowiedzi muzyka jeszcze przed śmiercią także wynika jego wielka miłość i oddanie wobec żony. To ją zawsze wskazywał pytany o to, kto jest głową domu. O niej wypowiadał się zawsze w samych superlatywach. - Gdyby nie ona, to wszystko by się rozleciało. Bardzo pięknie to wszystko poprowadziła - mówił o żonie w wywiadach. Krysia wiedziała, że ma w domu ześwirowanego skrzypka, a nie inżyniera czy urzędnika. Dlatego zrezygnowała z własnej pracy i zajęła się domem. Wiedziała, że nie ma co tupać nogami, bo się tego nie przeskoczy. Rozumiała, że taki jej los. Albo ćwiczę, albo wyjeżdżam. I na tym polegała jej mądrość - opisywał ją w wywiadzie-rzece.

Zbigniew Wodecki był wierny

Co do tego wątpliwości nie ma inny znajomy rodziny, który rozmawiał z czasopismem "Na żywo". Jego zdaniem "fascynacje" kobietami, do których artysta był skłonny, nigdy nie posunęły się za daleko. - Zbigniew był czarującym mężczyzną, miewał fascynacje, ale żadnej do końca nie uległ. Nigdy nie chciał rozwodu z Krystyną - mówi rozmówca "Na żywo". - Był zbyt odpowiedzialny, zbyt oddany rodzinie, by pozwolić sobie na chwile zapomnienia - dodaje. Także jego żona Krystyna nie ma wątpliwości, że nigdy nie było dla niego nikogo ważniejszego. Jak twierdzi bliski znajomy małżeństwa, jej miłości "nic nie było w stanie zburzyć".

Czyżby jednak pojawiały się wątpliwości?

Żona i córka artysty porządkują teraz pamiątki po nim. Mają być przeznaczone na fundację jego imienia, którą zarządzają. Przygotowują się także festiwal ku czci zmarłego muzyka. Mają na nim wystąpić wszyscy przyjaciele i artyści, z którymi współpracował. Wystąpią piosenkarki, z którymi śpiewał w duecie. A jednak... Dla Olgi Bończyk miejsce na festiwalu się nie znalazło. Czyżby jej przyjaźń z muzykiem nie była akceptowana przez wdowę?
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Olga Bończyk szokuje. Jest obrażona i ma żal do rodziny Wodeckiego
  2. Polityczny romans roku? Wnuczka Millera i syn ministra PiS
  3. Zdrada małżeńska w Wigilię! Weszła do sypialni więc zasłonił penisa karpiem
Następny artykuł