Ula Wanecki, która mieszka w Niemczech od 1985 roku, nie przypuszczała nigdy, że zrobi w kraju, do którego wyemigrowała, tak wielką karierę. A wszystko dzięki temu, że jest łudząco podobna do Angeli Merkel – łączą je ubrania, makijaż, gesty i ton głosu. Wanecki, dzięki zaskakującemu zbiegowi okoliczności, jest gwiazdą interaktywnego serialu, ale także często bierze udział w ważnych kampaniach społecznych.

Swojego podobieństwa do niemieckiej kanclerz Wanecki nie zauważała przez bardzo długi czas. Ona sama, a także jej znajomi, zobaczyli w niej Merkel dopiero podczas zabawy karnawałowej, podczas której przebrała się za najpotężniejszą kobietę świata. Za namową koleżanek wysłała więc zgłoszenie do agencji dublerów. Mimo to bardzo zdziwiła ją odpowiedź potencjalnego klienta podczas kampanii wyborczej w 2013 roku.

To zaskakujące podobieństwo do Merkel ma według Wanecki wiele słabych stron. Często jest mylona z prawdziwą kanclerz, więc musi unikać dużych wydarzeń, w których uczestniczy wielu Niemców oraz dokładnie uważać na swoje publiczne zachowanie, które mogłoby być błędnie łączone z najważniejszą kobietą w kraju.

Mimo to Wanecki nauczyła się z tym żyć, w czym bardzo pomógł jej mąż. Obecnie uczestniczy w wielu ważnych kampaniach społecznych, wspomaga charytatywne inicjatywy i domy dziecka oraz czynnie działa na rzecz polepszenia stosunków polsko-niemieckich.

...

Zobacz również