Latami trzymali zakonnice w zamknięciu, warunki były fatalne. Kobieta przechodziła przez męki

Latami trzymali zakonnice w zamknięciu, warunki były fatalne. Kobieta przechodziła przez męki Źródło: flickr.com

Zakonnica przeszła prawdziwe męki. Siłą była trzymana kilkadziesiąt lat w zamknięciu, a warunki, w których była przetrzymywana, urągały ludzkiej godności. Dopiero po latach wyszło na jaw, co przeżywała i dlaczego została tak potraktowana.

Zakonnica przeżyła w klasztorze najgorsze lata swojego życia. Znikąd nie miał pomocy, a siostry wolały wszystko tuszować. Kobieta cudem przeżyła, w jaki sposób ją uratowano?

Zakonnica była trzymana w zamkniętej na cztery spusty celi. Warunki były dosłownie nieludzkie

Kobieta była trzymana w celi bez okna przez całe 20 lat. Dopiero dziś o krakowiance Barbarze Ubryk usłyszały media. Na przestrzeni lat informacje o niej były najczęściej sprzeczne i podkoloryzowane. Wiadomo jednak, że była zakonnicą z problemami psychicznymi, a siostry zamiast jej pomóc, wolały izolować od społeczeństwa - wolały, aby sprawa ucichła, a także żeby Barbara Ubryk nie działała na ich niekorzyść. 

O Barbarze Ubryk mówiono, że jest nimfomanką i erotomanką. W związku z tym odizolowano ją od reszty sióstr, kiedy zaczęła z nagła się rozbierać i przeklinać, a także tańczyć. Leczono ją zgodnie z tamtymi czasami: w XIX wieku modne było upuszczanie krwi, stosowanie pijawek, okładów z lodu, podawanie leków przeczyszczających. Zakonnica cały czas była trzymana w zimnej celi z zakratowanym oknem, które z biegiem czasu zamurowano, bowiem rozbierała się i krzyczała przez nie do przechodniów. Spała na słomie, a jedzenie podawano jej przez małą dziurę. Załatwiała się do dziury, słomę zmieniano jej raz na kilka miesięcy, a lekarz zakonny nawet nie wiedział o jej istnieniu.

Kiedy trafiła do szpitala, zaczęto traktować ją godnie - godniej, niż w zakonie

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Z czasem Barbarę Ubryk lekarze, przełożeni i zakonnice odwiedzali coraz rzadziej. Troska o nią ograniczała się do minimum. W końcu padła decyzja, aby przenieść zakonnicę do szpitala psychiatrycznego. Kiedy została zbadana, było z nią źle - miała zaledwie kilka przebłysków świadomości - wtedy wiedziała kim jest, a przez większość czasu majaczyła. Zachowywała się jednak normalnie: nie obnażała się, tak jak twierdziły siostry, wołała o toaletę, była posłuszna, nawet przybrała na wadze (do szpitala trafiła ważąc 34 kg) i utrzymywała porządek. Do końca życia pozostały z nią jednak omamy i halucynacje. W szpitalu przeżyła 20 lat, zmarła ze starości, nie chorowała poważnie.

Dzisiaj grzeje: 1. Leciał samolotem z Chin. Niestety doszło do najgorszego, nie przeżył
2. Infekcja okazała się gorsza niż przypuszczano, Paweł Królikowski planował samobójstwo. Nikt nie miał pojęcia, o dramacie uwielbianego aktora przed laty

Nie odwiedzała jej rodzina, a jedynie dwie zakonnice z Warszawy. Potem te same kobiety wnioskowały o przeniesienie Barbary Ubryk do zakładu dla obłąkanych warszawskiego Szpitala Zakonu Bonifratrów. Chciały się tam nią opiekować aż do jej śmierci, lecz nie doszło to do skutku. O zmarłej zakonnicy powstało nawet kilka sztuk teatralnych, które ochoczo wystawiano we Włoszech.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zdjęcie trafiło do sieci, widać wszystko. Nagle z wody cała mokra wyszła Magda Gessler
  2. Zamiast 500 plus będzie 200 plus. Rząd podjął decyzję, rodziny muszą sobie radzić same
  3. Smutne i dramatyczne doniesienia o Kamilu Stochu. Przez długi czas nie chciał ujawniać swojego problemu, teraz przerwał milczenie
  4. Syn Violetty Villas przerwał ciszę, nie mógł dłużej milczeć. Wszystko przez uwielbianego aktora
  5. Pies zaczął przeraźliwie szczekać. Mama zamarła, kiedy weszła do pokoju małej córeczki

Źródło: Interia

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News