Paweł Zarzeczny uwielbiał prowokować. Z godnym lepszej sprawy uporem opowiadał, że jest najbogatszym dziennikarzem w kraju, a jego historie o setkach seksownych modelek wywoływały wśród internautów tyle śmiechu co nienawiści.

W pięćsetnym, jubileuszowym odcinku swojego programu One Man Show Paweł Zarzeczny przewidział, że już wkrótce umrze.

– Cześć, to jest ten nieszczęsny, pięćsetny odcinek „One Man Show”. Prawdopodobnie jeden z ostatnich. Czekają Powązki i Bródno, ciekawe czy aleja zasłużonych – mówił na wizji.

Jeszcze większe poruszenie od zapowiedzi własnej śmierci wywołała inna zapowiedź. Po internecie krąży nagranie, na którym Paweł Zarzeczny opowiada o tym, co wydarzy się już po jego śmierci.

– Dla mnie jest trochę przykre, że będę musiał umrzeć żebyście mnie docenili. I to jest klasyczne dla Polaków. (…) Ta, trzeba się najpierw pochlastać, zabić, trzeba tragicznie umrzeć, trzeba się zapić i dopiero wtedy powiecie: – No nie, on był świetny, on był wspaniały, on był kapitalny i tak dalej. Nauczmy się cenić, szanować, kochać za życia. Bo pamiętajmy, to już się nie cofnie – mówi Paweł Zarzeczny na filmie.

Patrząc na to, co na portalach sportowych działo się po jego śmierci – trudno nie przyznać świętej pamięci dziennikarzowi racji.

...

Zobacz również