Kiedy Mateusz Morawiecki oglądał ostatnie wydanie „Wiadomości”, prawdopodobnie nie spodziewał się tego, że usłyszy treść decyzji, której nie podjął. Takie postępowanie dzinnikarzy TVP pokazuje, kto naprawdę dzierży władzę i ma dostęp do informacji. Ten precedens nie powinien mieć miejsca, ponieważ pokazuje słabość władzy i to, kto w Polsce ma naprawdę realny wpływ na kształt rzeczywistości politycznej. 

„Wiadomości” TVP są znane ze swoich pasków, a także szokujących doniesień dotyczących bieżących wydarzeń z życia publicznego. Po zmianie kierownictwa i objęciu stanowiska prezesa w Telewizji Polskiej przez Jacka Kurskiego trudno jest ukryć jej powiązania z obecną władzą.

Łatwo jest zrozumieć sposób, w jaki publiczny nadawca jest wykorzystywany, natomiast zastanawiające jest to, dlaczego ktoś ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości miałby chcieć zaszkodzić obecnemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

Mateusz Morawiecki jeszcze o tym nie powiedział. TVP już tak

Decyzja, o której mowa, jest jedną z najważniejszych podejmowanych przez premiera i ma ogromny wpływ na kształtowanie polityki. Chodzi o termin wyborów samorządowych, który jest wybierany i podawany do publicznej wiadomości przez premiera nie wcześniej niż na 4 i nie później niż na 3 miesiące przed końcem kadencji samorządów.

To jaką wartość miała ta informacja, a konkretnie utrzymanie jej w tajemnicy, bardzo dobrze można zauważyć, patrząc na powściągliwość polityków PiS w wygłaszaniu jakichkolwiek komentarzy w tej sprawie. Dla polityków moment ogłoszenia terminu wyborów jest tak ważny, ponieważ oznacza początek ich kampanii.

Dyskusja o tym, kiedy będą wybory samorządowe, była szczególnie gorąca, ponieważ miało to związek z propozycją referendum konstytucyjnego Andrzeja Dudy. Wiadome jest to, że referendum nie będzie ze względu na odrzucenie wniosku przez Senat.

Natomiast w materiale Jana Koraba, który dotyczył tego tematu padły daty nie tylko potencjalnego referendum, ale także wyborów. To 21 października, na pierwszą turę i 4 listopada na drugą.

Według prawa termin tegorocznych wyborów musi zostać podany między 16 lipca a 16 sierpnia. Dotychczas jednak żaden polityk oficjalnie na temat daty wyborów się nie wypowiedział. Nie zrobił tego także Mateusz Morawiecki, do którego oficjalnie należy ta decyzja. Zrobiła to zaś Telewizja Polska, co jest bardzo zaskakujące.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Skandaliczny błąd! Dostajesz ZA MAŁĄ emeryturę, jednym pismem możesz to zmienić
  2. PiS znów rozdaje pieniądze! Kobiety dostaną bajońskie sumy, prawdziwe kokosy
  3. Pies patrzy w oczy podczas robienia kupy
  4. Seks w wielkim mieście Carrie and Mr. Big

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki
Fot. Flickr/Kancelaria Premiera
Mateusz Morawiecki
screan gazeta.pl

Marzenia o łatwym zysku, a potem... czarna rozpacz! Największe piramidy finansowe


Jak bardzo praworządnym krajem jest Polska? Ranking ukazuje naszą pozycję...

Zobacz również