Wszyscy zostali OSZUKANI! W Superstacji NIE PADŁY żadne wulgarne życzenia

Wszyscy zostali OSZUKANI! W Superstacji NIE PADŁY żadne wulgarne życzenia Źródło: fot. facebook.com/weekandshow

To była gigantyczna afera kończąca rok. W mediach i polityce zawrzało. Dziennikarz Superstacji złożył na wizji wulgarne życzenia. Za jego zachowanie posłanka PiS chce, by ukarać całą stację telewizyjną. Tymczasem okazuje się... że w Superstacji nie padły żadne wulgarne życzenia!

Posłanka PiS Anna Sobecka zgłosiła do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wniosek o ukaranie Superstacji po tym, jak jej dziennikarz i prezenter Jakub Wątły złożył wulgarne życzenia. - Jako że rzeźbimy w przestrzeni publicznej zwanej polityką, wypada Państwu życzyć, żeby banda tych pierdolonych zjebów, w dupę jebanych skurwysynów wreszcie się od was odjebała raz na zawsze, bo kurwa przyjdziemy i skopiemy wam dupy - powiedział Wątły w "świątecznych życzeniach" dla swoich widzów. ZOBACZ TAKŻE: Dziennikarz Superstacji o tablicy dla matki Kaczyńskich: "Kibel na miarę naszych możliwości" Jego słowa odnosiły się naturalnie do ekipy rządzącej. Jak się jednak okazuje - wszyscy zostali oszukani.

W Superstacji nie padły żadne wulgarne życzenia

Jakub Wątły jest nie tylko dziennikarzem stacji telewizyjnej, ale prowadzi także swój własny program internetowy. Za jego treść nie odpowiada stacja. Do prowadzenia programu internetowego nie jest także potrzebna koncesja. Trudno także stwierdzić, czy  za taki program KRRiT może kogoś ukarać. Ewentualnie posłanka Sobecka mogłaby złożyć pozew cywilny, jeśli poczuła się "życzeniami" Wątłego dotknięta. ZOBACZ TAKŻE: Koniec Wątłego w Superstacji
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News