Sprawa „dzikiej” reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie to najdłuższy cień na prezydenturze Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nawet członkowie jej partii widzieliby ją przed komisją weryfikacyjną.

Hanna Gronkiewicz-Waltz już dwukrotnie odmówiła stawienia się przed komisją, powołaną do odsłonięcia kulis niekontrolowanej reprywatyzacji warszawskich kamienic. Za swoją absencję zapłaci 6 tys. zł.. Kara finansowa nie zniechęca prezydent. Utrzymuje ona opinię o „bolszewickim” charakterze komisji.

Decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz głośno potępiają politycy Kukiz`15. Szczególnie Marek Jakubiak, który wzywał prezydent do dymisji. Opinie te jednak nie szokują aż tak jak te, wypowiadane przez polityków PO.

Ktoś musi reprezentować ratusz i namawiam panią prezydent do wyznaczenia takiej osoby już na kolejne posiedzenie – powiedział Grzegorz Schetyna.

Opinię szefa Platformy podzielają inni członkowie partii. Głos w sprawie zabrał były minister obrony.

Nie ma przedstawiciela ratusza i myślę, że ten brak opinia publiczna dostrzegła. Warto ten błąd naprawić – powiedział Tomasz Siemoniak w „Faktach po faktach”.

Dziennikarzom nie umknął fakt, że Gronkiewicz-Waltz nie zabrała głosu podczas rady krajowej PO. Mało tego, opuściła ją tylnym wyjściem, jeszcze przed zakończeniem wystąpień. Sytuacja ta dobitnie oddaje nastroje w partii.

źródło: WP Wiadomości

...

Zobacz również