Telewizja Polska założona została ponad 65 lat temu, a przez te wszystkie lata bawiła Polaków najróżniejszymi programami, dzięki którymi miały szansę się wybić dziesiątki dziennikarzy oraz celebrytów, którzy znani są do dziś. Ten mężczyzna przez długie lata uważany był za największą gwiazdę, teraz jednak nikt już o nim nie pamięta. 

Pierwszy program Telewizji Polskiej pracę rozpoczął 25 października 1952 roku, równo o godzinie 19:00. Wtedy to nadano 30-minutowy montaż form artystycznych, w których udział wzięła m.in. Marta Nowosad czy Jan Mroziński. Od tamtego czasu jednak technika zrobiła ogromny postęp: powstawały kolejne kanały, stworzono dziesiątki programów i teleturniejów rozrywkowych, a Polacy pokochali setki celebrytów.

Jednym z uwielbianych programów TVP jest jednak nadawane od 1992 roku „Koło Fortuny”. Określa się go mianem jednego z najpopularniejszych teleturniejów w historii nie tylko polskiej, ale i światowej telewizji. Wiele osób wciąż pamięta początki jego nadawania oraz towarzyszące temu ogromne emocje, lecz prawie nikt przypomnieć sobie nie może pierwszego prowadzącego, który kiedyś określany był mianem największej gwiazdy polskiej telewizji.

Wojciech Pijanowski: wielka gwiazda, o której Polska zapomniała

Wojciech Pijanowski w latach 80. uważany był za jedną z najważniejszych postaci w polskiej telewizji. Wraz z Krzysztofem Szewczykiem i Włodzimierzem Zientarskim współtworzył legendarny program „Jarmark”, a w 1992 roku wprowadził coś, co miało stać się hitem na długie lata – teleturniej „Koło Fortuny„.

Funkcję prowadzącego sprawował przez pierwsze trzy lata programu, co przeliczyć można na około pięćset odcinków, jednak po tym czasie zrezygnował, a zastąpił go Paweł Wawrzecki. Obecnie rolę gospodarza sprawuje Rafał Brzozowski, jednak sam teleturniej znacznie stracił na popularności.

Czym dziś zajmuje się Wojciech Pijanowski?

Dziś Polacy zdają się nie pamiętać już o legendzie telewizji, lecz on sam jest wciąż aktywny i chętnie udziela się w różnego rodzaju mediach, a przede wszystkim oczywiście w telewizji. Nie tak dawno Wojciech Pijanowski wystąpił w teleturnieju „Familiada” oraz „Kocham Cię, Polsko”. Znany jest także ze swojego zamiłowania do gier.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W "Barwach szczęścia" zachwyciła wszystkich... Jej karierę przerwała straszna choroba!

Wiadomo, że jest wielkim fanem starochińskiej gry planszowej „Go”, jednak niestraszne mu również nowe technologie – stworzył grę na telefony nazwaną „Dictumix”, która ma za zadanie rozwijać słownictwo. Od pewnego czasu mężczyzna jest również żywo zainteresowany grą w golfa, która go zafascynowała.

– Co jest takiego w golfie? Walczy się samemu, to nie jest boks, więc nie muszę nikogo bić, czasem siebie. Za każdym razem, nawet jak się gra na tym samym polu, to jest inna rozgrywka. Inna pogoda, wiatr, inaczej trawa jest skoszona. Jest to też gra strategiczna, bo trzeba wiedzieć co się robi. Czy uderzyć daleko czy blisko żeby w następnym uderzeniu było lepiej. Poza tym jest bardzo zdrowa, bo ok. 10-12 kilometrów przechodzi się w czasie rundy. Jest też bardzo fajnie, towarzysko, bo wszyscy są kulturalni i mili – wyjaśnił Wojciech Pijanowski.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Słynna dziennikarka Polsatu żyje w koszmarze. Nie może o tym mówić
  2. Miażdżące słowa Strasburgera o szamanach! Nie pozostawił wątpliwości
  3. Znaki zodiaku, które najpiękniej się starzeją
  4. TE ZWIERZĘTA STRASZLIWIE CIERPIAŁY, NIE MÓGŁ TEGO WYTRZYMAĆ. ZROBIŁ COŚ NIESAMOWITEGO
  5. Kasia Cichopek z trwogą o tym, co działo się na planie M jak Miłość. Aż trudno uwierzyć

11 wybitnych aktorek, które zniknęły z ekranu. Dlaczego odeszły?

Zobacz również