Większość przyjaciół i fanów z pewnością zapamięta Zbigniewa Wodeckiego, jako zawsze uśmiechniętego i tętniącego energią. Jak się okazuje, na niedługo przed śmiercią przeczuwał on jednak zbliżający się koniec.

O obawach artysty opowiedziała jego wieloletnia przyjaciółka – Alicja Majewska. Według relacji z jej ostatniej, telefonicznej rozmowy z Wodeckim miał on mieć obawy związane z operacją wszczepienia bajpasów, którą przejść miał następnego dnia.

Leżę i się boję – miał powiedzieć piosenkarce.

Jak sama wspomina, ojciec Wodeckiego zmarł na serce w wieku 65 lat wobec czego artysta miał obawy, że powtórzy ten los. Według Majewskiej mimo to nic z tym nie robił i wyglądało na to, że kompletnie się poddał.

Gdyby coś mi się stało, to życzę sobie, by muzycy z tego powodu nie odwoływali występów – miał mówić Wodecki tuż przed operacją.

źródło: http://www.se.pl

Zobacz również