Witold Pyrkosz grał ukochanego Lucjana Mostowiaka w serialu „M jak Miłość”. Ta ikoniczna postać na zawsze pozostanie w naszych sercach. Przed swoją śmiercią aktor ujawnił kulisy kultowego serialu. To, co powiedział o „M jak Miłość”, jest wzruszające.

Witold Pyrkosz odszedł 22 kwietnia 2017 roku w wieku 90 lat. Na wieść o jego śmierci widzowie serialu byli załamani. Będą zawsze ciepło wspominali seniora rodu Mostowiaków. Aktor zgarnął sympatię publiczności, grając Lucjana, ale na swoim koncie ma też inne imponujące osiągnięcia. Był ceniony za rolę Wichury w „Czterej pancernych i psie”, Duńczyka w „Vabanku”, Balcerka w „Alternatywy 4” i Pyzdry w „Janosiku”.

W czym tkwił sekret sukcesu Witolda? Lubił powtarzać, że nie uważa aktorstwa za misję, lecz zwykły zawód, niekiedy dość odtwórczy, oparty na pracy zespołowej.

– Nie ma czegoś takiego jak misja aktorska (…) Powołanym można być do szerzenia wiary, ale nie do wykonywania jakiegoś zawodu. Ja jestem po prostu aktorem – mówił w rozmowie z „Tomem Kultury”

W „M jak Miłość” występował od samego początku, czyli od 2000 roku. Przez 17 lat pracy na planie serialu TVP aktor zdobył serca nie tylko publiczności, ale należał też do najbardziej lubianych członków ekipy.

Witold Pyrkosz ujawnia kulisy „M jak Miłość”

Pomimo że Witold Pyrkosz jest jednym z oryginalnych aktorów serialu i istotną częścią rodziny Mostowiaków, sam aktor obejrzał jedynie około 10 odcinków z przeszło 1380, głównie te kilka pierwszych. Na domiar tego nie miał w zwyczaju czytać całego scenariusza, a jedynie swoje kwestie.

– Jestem znany z tego. To pewnie też ze względu na wiek, że nie umiem i nie lubię się uczyć tekstu. (…) W związku, z czym zapisuję go, gdzie się da i na czym się da. Jak zobaczycie, że w serialu na stole leży gazeta i na niej futerał z okularami, to znaczy, że za chwilę ja coś będę musiał mówić i na gazecie mam napisany tekst. Do tego służą mi też serwetki, pokrojone kromki chleba – opowiedział w wywiadzie z „Dziennikiem Polskim”.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gwiazdy, które zmarły przedwcześnie w niewyjaśnionych okolicznościach. Wstrząsające

Na pytanie, jak wspomina 10 lat pracy w „M jak Miłość”, odpowiedział: – Ja myślę, że nic się nie zmieniliśmy. Ja się tylko postarzałem, choć bardziej chyba posiwieć nie można. Jakiś czas temu skróciłem się też o dobre 10 centymetrów… Za to na planie widzę, że wnuki urosły. Zaobserwowałem, że trochę trudniej jest mi wchodzić na schody, nie mogę też za długo stać, no ale to już taka przypadłość starszych ludzi.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

Zobacz również