Polacy w Unii Europejskiej nie są postrzegani najlepiej, a nasi politycy, niestety, nie pomagają tego wizerunku zmienić. Po tej aferze będzie niesamowity obciach. Jak mogło dojść do takich rzeczy w Parlamencie? 

Przeróżne rzeczy działy się w naszym parlamencie. Blokowano mównice, dochodziło do przepychanek i bójek. Jednak to, co dzieje ostatnio, jest nie do pojęcia. W budynku, którym ustala się prawo jawnie się je również łamie.

Jak poinformował „Wprost” w sejmowym barze sprzedawano alkohol bez koncesji. Do tej sytuacji miało dojść dwa tygodnie temu. Popularny tygodnik zdobył nagranie jak mężczyzna zamawia whisky w parlamentarnym barze. Zamawiający zapłacił, ale nie dostał paragonu. Po dłuższej chwili dostał karteczkę z napisem „konsumpcja” co jest oczywiście złamaniem prawa.

– Ktoś podał nieprawdę na dokumencie. Zgodnie z prawem podatkowym towar musi być opisany tak, żeby można było łatwo go zidentyfikować – mówi tygodnikowi „Wprost” ekspert podatkowy Radosław Piekarz.

Jak podaje dziennikarz „Wprost” Szymon Krawiec, z Kancelarii Sejmu wynika, że jego urzędnicy już 25 września wiedzieli, że posłowie mogą kupować alkohol nielegalnie w sejmowym barze. Kroki zostały jednak podjęte dopiero po interwencji.

fot. Twitter/Tygodnik Wprost
fot. Twitter/ Andrzej Grzegrzółka

Źródło: newsweb.pl

 

Synowie znanych polityków, którzy poszli w ślady ojców [ZOBACZ!]


Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków

...

Zobacz również