Zaskoczenie! Wiemy czego szukała policja w Ośrodku Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Zaskoczenie! Wiemy czego szukała policja w Ośrodku Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Dzisiaj o 6 rano policjanci weszli do Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Informacja bardzo szybko obiegła wszystkie media w kraju i wywołała spore poruszenie. Czego jednak szukali funkcjonariusze?

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku ujawniła powody policyjnej akcji.

- Mogę potwierdzić, że faktycznie miały miejsce takie przeszukania. Były przeprowadzone na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która prowadzi śledztwo od kwietnia 2016 roku – powiedział rzecznik prasowy białostockiej prokuratury Łukasz Janyst dla Wprost.

Nie poznaliśmy co prawda konkretów, jednak okazuje się, że lista zarzutów wobec OMZRiK jest naprawdę długa.

- Śledztwo dotyczy, ogólnie rzecz biorąc, podrobienia kilkudziesięciu dokumentów, oszustw, usiłowań oszustw, udaremniania egzekucji komorniczych. Zostało zainicjowane w wyniku ujawnienia danych w sprawie, która toczyła się przed sądem przeciwko jednemu z pracowników OMZRiK. To było postępowanie, które toczyło się w sądzie i w trakcie tego postępowania wyszło na jaw, że oprócz tych zarzucanych, dochodziło jeszcze do innych czynów. Zresztą sam sąd na to zwracał uwagę  - wyjaśnia Janyst.

Szef Ośrodka tłumaczy od dawna, że jest prześladowany przez białostockich prokuratorów za oskarżanie ich o wspieranie faszyzmu w związku ze sprawą swastyki i uznaniem, że niekoniecznie musi być uznana za symbol nazistowski.

źródło: Wprost

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News