Czemu media to przemilczały? W World Trade Center zginął POLAK

Czemu media to przemilczały? W World Trade Center zginął POLAK Źródło: fot. Wikipedia/Robert J. Fisch

World Trade Center od siedemnastu lat jest symbolem ostrzegającym przed napiętymi relacjami na świecie. Dwie wieże stały się jednak przede wszystkim miejscem tragedii tysięcy amerykańskich rodzin. Pod gruzami nowojorskich drapaczy chmur zginął także Polak. Łukasz Milewski wyjechał by dorobić na studia...

World Trade Center było miejscem tysięcy biur i punktów gastronomicznych. Przed tragedią 11 września było miejscem rozwoju gospodarki i biznesu. To właśnie tam, w jednej z kafeterii pracę znalazł młody Polak, który do USA wyjechał by zarobić na studia w Polsce. Rodzina mężczyzny przyznała, że miał wrócić do kraju lada dzień. Tego dnia był jednak w pracy punktualnie...

Polak zginął pod gruzami World Trade Center. Dlaczego media o tym nie mówią?

Łukasz Milewski mieszkał w niedaleko położonej od wież World Trade Center dzielnicy Kew Gardens. W kafeterii był asystentem menadżera, a już za dwa tygodnie miał wrócić do Polski by rozpocząć studia. Miał wesołe usposobienie, uwielbiał też amerykańskie życie, które przynosiło mu ogromną radość. Jednak to z Polską wiązał swoją przyszłość. Rodzinie Łukasz wysłał pocztówkę ze Stanów Zjednoczonych. Na zdjęciu dwie wieże World Trade Center i podpis chłopaka z informacją: tu pracuję. Nikt się nie spodziewał, że pożegnanie przed wylotem będzie faktycznie ostatnim pożegnaniem z ukochanym synem i wnuczkiem. Ciało sprowadzono do Polski. Spoczęło na cmentarzu w Suwałkach. Rodzina zadbała by chłopak nie czuł się samotny. Do trumny włożono jego ulubione koszulki, płyty kompaktowe, a także kasety z kreskówką "Simpsonowie". Rodzina uczciła także koszmarną śmierć syna, grawerując na płycie nagrobnej zdanie: „Zginął tragicznie w dniu 11 września 2001 w Nowym Jorku w obronie wolności i wiary”. W pobliskim kościele ksiądz uczcił imię parafianina zamieszczając je na specjalnej tablicy w świątyni. Powrót do Polski Łukasz planował na 26 września. Bilet już kupił. W domu czekała na niego rodzina i ukochany pies Max, który zdechł kilka dni po zamachu.



  1. Nadchodzi zamach terrorystyczny w Polsce? Znany generał ostrzega
  2. Zamach bombowy u sąsiada Polski! Nie żyje lider separatystów, totalny przewrót
  3. Leszek Miller o nawróceniu po śmierci syna. Patrzy teraz inaczej na wszystko
Następny artykuł