Szczerze przestraszony pracownik kebaba: "Ja tego nie jem, boję się"

Szczerze przestraszony pracownik kebaba: "Ja tego nie jem, boję się" Źródło: Fot. Pixabay

Uwaga! TVN to popularny program reportażowy, w którym często poruszane są ważne dla społeczeństwa tematy. Wielkie poruszenie wywołał ostatni materiał Superwizjera, a kolejne wątki w tej sprawie wciąż są poruszane. Co tym razem zwróciło uwagę dziennikarzy?

Uwaga! zajęła się tematem mięsa, które trafia do między innymi kebabów. Dziennikarze dotarli do jednego z pracowników knajp serwujących turecki przysmak. Ten wyraził się w temacie jakości serwowanych potraw, używając do tego jednoznacznie negatywnych sformułowań. W programie produkcji TVN-u dziennikarze postanowili rozwinąć temat mięsa, którym pożywiają się Polacy. Niejednokrotnie jego źródłem są chore krowy, które są hodowane w skandalicznych warunkach. Zdarzało się, że z tego powodu wielu Polaków odczuwało nieprzyjemne konsekwencje. Dochodziło do wielu zatruć po spożyciu mięsa, które pochodziło z ubojni, w których nie przestrzegano żadnych zasad higieny.

Dziennikarze portalu "5minutdlazdrowia.pl" dotarli do jednego z pracowników restauracji serwujących kebaby w Warszawie. Mężczyzna wypowiedział się na temat jakości mięsa, które jest podawane klientom, twierdząc, że jest ono w fatalnym stanie, a sam nigdy nie odważyłby się spróbować tego, co jest podawane w jego restauracji.

Uwaga! - pracownicy odkryli skandal

Warto zwrócić uwagę na to, co nazywane jest mięsem wołowym. Jak twierdzi sam pracownik, nie ma to nic wspólnego z prawdziwą wołowiną. Uważa on, że tak naprawdę jest to zmiksowane mięso mieszanego pochodzenia, które sam nazywa pasztetem. To właśnie ono najczęściej jest niewiadomego pochodzenia i może pochodzić od krów, które były nieludzko traktowane w ubojniach. Niewiele lepiej jest z mięsem z kurczaka. Kucharz uważa, że pochodzenie tego wyrobu również nie jest pewne i w podejrzanych miejscach powinno się powstrzymać od kupowania kebabów, bowiem to właśnie tam czekać nas mogą największe niebezpieczeństwa związane ze złą jakością jedzenia. Jak więc zabezpieczyć się przed niepożądanymi efektami jedzenia mięsa w restauracjach z kebabami? Najlepszym sposobem jest zapytanie sprzedawcy o pochodzenie składników. Gdy ma on problem z wymienieniem źródła, powinno się powstrzymać od kupowania jedzenia w danym miejscu. Innym sposobem jest samodzielne sprawdzenie smaku mięsa, a gdy nie nastąpią efekty uboczne, możemy być spokojni. DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GALERIĄ Ostatni reportaż Superwizjera, którego wątki rozwijała 
Uwaga!, spowodował wielką dyskusję na temat jakości mięsa wołowego w naszym kraju, zapowiedziane zostały również masowe kontrole lokali, w których jest ono podawane. Budki z kebabami zaczęły pojawiać się w Polsce w latach 90. Prawdziwą popularność zyskały one jednak dopiero w XXI. wieku, kiedy stały się jednym z najchętniej zamawianych przez Polaków fast-foodów. Nawet pomimo bardzo głośnej afery i kroków podjętych na bardzo szeroką skalę nie zanosi się na to, by mieszkańcy naszego kraju mieli zmienić swoje preferencje.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Sprzedawca: "Rzygałem prawie". Azjatyckie bary i kebaby w Polsce masowo podają śmierdzące mięso
  2. Najlepszy i tani kebab w Warszawie? Otwarty 24h, z prawdziwym mięsem
  3. Chore mięso z materiału Superwizjera TVN w szkołach i restauracjach. "Trafiło DO DZIECI!"
  4. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  5. Ujawniono jak mieszka Beata Tyszkiewicz. Wbije was w ziemie
 
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News