Na antenie radiowej jedynki jeden z członków klubu Prawa i Sprawiedliwości był proszony o komentarz do słów Jarosława Kaczyńskiego, które padły w TVP. W owej wypowiedzi prezes odniósł się do sytuacji w polskim sądownictwie podkreślając wpływ, który w poprzednich kadencjach Sejmu obóz rządzący miał na sędziów. Zdaniem PiS ustawa o sądach ma to zmienić. Wygląda na to, że polityk PiS powiedział za dużo.

W wywiadzie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach dnia” Dominik Tarczyński bardzo mocno skrytykował opozycję przywołując przykłady afer, w których poprzedni rząd brał udział. Tarczyński wymienił m.in. GetBack i AmberGold, tłumacząc tym samym działania obecnego rządu, takie jak nakaz składania oświadczeń majątkowych dla sędziów, a także czystki w sądach.

Poseł PiS powiedział za dużo. Kaczyński się wścieknie

W swoich wypowiedziach nie bał się ostrych słów, odniósł się także do wypowiedzi prezesa PiS. Dyskusyjna może wydawać się jego wypowiedź dotycząca sędziów, których porównał do polityków, mówiąc, że powinni składać oświadczenia majątkowe.

– Czym parlamentarzyści różnią się od władzy sądowniczej, czym władza ustawodawcza, która ma obowiązek publikowania oświadczeń różni się od tej „nadzwyczajnej kasty”? – zapytał retorycznie polityk.

Całkowicie pominął tym samym kwestie ich bezpieczeństwa, co słusznie zauważyła dziennikarka, mówiąc, że „posłowie nie skazują gangsterów”.

Słowa posła wskazują jednak wyraźnie na to, że reforma sądownictwa, którą PiS przeprowadza, dopiero się rozpoczęła. Oświadczenia majątkowe, wobec których sędziowie tak protestowali, zostały w końcu wprowadzone. Można spodziewać się, że skoro sędziowie zostali porównani do posłów, będą wobec nich prowadzone dalsze działania. Prezes PiS Jarosław Kaczyński z pewnością nie będzie zadowolony z faktu ujawnienia takich informacji.

Ustawa o sądach poprawi niezależność wymiaru sprawiedliwości?

– Samym trzonem demokracji są sądy. Do tej pory, po 1989 roku w Polsce się o tym nie mówiło, ale jak zobaczyliśmy tych sędziów, których codziennie trzeba przypominać, Tuleya, Milewski i reszta, to oni są symbolem tego, w jaki sposób władza Platformy i PSL-u ułożyła sobie państwo, zawłaszczyła państwo. W taki sposób ten trójpodział władzy sędziów na telefon był fikcją – skomentował Tarczyński.

Przypominamy, że kryzys związany z polskim sądownictwem zaczął się od problemu związanego z Trybunałem Konstytucyjnym, jego rozwinięciem były: ustawa o sądach, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Zdaniem polityków związanych z obozem władzy sędziowie są uprzywilejowaną kastą, która czuje się lepsza od zwykłych obywateli. Od momentu zmiany prawa wielu sędziów straciło pracę w kontrowersyjnych okolicznościach. Jedną z największych tego typu spraw było przeniesienie w stan spoczynku I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Razem z poprzednimi zmianami w sądownictwie doprowadziło to do protestów na ulicach i w środowisku międzynarodowym.

– Oni uważają cały czas, że posiadają Polskę, że są właścicielami Polski. Jeżeli przegrywają, to nie ma demokracji, reinterpretują rzeczywistość, nie zgadzają się na rozwiązania prawne. To jest anarchizacja – powiedział w wywiadzie Tarczyński.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Międzynarodowy skandal! Morawiecki ośmieszył się przed światem
  2. Banki muszą oddać Polakom pieniądze! Jeśli Twój jest na liście, zgarniesz kasę
  3. Jak dobrać kostium kąpielowy?
  4. Ustawa o ochronie zwierząt, dołącz do protestu
Dominik Tarczyński
fot. youtube.com
źródło: twitter.com/D_Tarczynski

rząd PiS

Reprywatyzacja w Warszawie: Najbardziej skandaliczne fakty


Nadzwyczajna kasta? Internauci drwią z wyroku ws. sędziego Topyły [MEMY]

Zobacz również

ŹRÓDŁOpolskieradio.pl

Redaktor portalu pikio.pl, absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim. Światopoglądowy konserwatysta, umiarkowany anarchista, zwolennik społecznej nauki Kościoła. Katolik i mąż.