Lekarze zignorowali pacjentkę z udarem, dawali jej kilka dni życia. Po 4 czterech latach ona wciąż nie może im wybaczyć

Lekarze zignorowali pacjentkę z udarem, dawali jej kilka dni życia. Po 4 czterech latach ona wciąż nie może im wybaczyć Źródło: facebook.com/Szlag mnie trafił

Udar, którego doświadczyła pani Monika, był ogromnym wyzwaniem dla lekarzy. Tak naprawdę nie potrafili jej dobrze zdiagnozować - doszło nawet do tego, że prosili bliskich kobiety, by się z nią po raz ostatni pożegnali. Dziś pani Monika żyje i nigdy nie wybaczy tak ogromnej pomyłki.

Udar pojawił się nagle, ale już wcześniej ciało pani Moniki dawało znaki, że coś jest nie tak. Na początku mocno bolała ją głowa, ale nic nie wskazywało, że sytuacja będzie aż tak dramatyczna. Lekarze mieli za nic upływający czas, który w tym przypadku był kluczowy.

Udar został wzięty za atak padaczki. Potem została porzucona na izbie przyjęć

Pani Monika miała 39 lat, kiedy dostała udaru. Wcześniej doświadczała jedynie mocnych bólów głowy - lekarze mówili jej wprost, że to zwykła migrena, a jeden z nich zasugerował pójście do psychiatry, bo wszystko sobie wymyśliła. Trzy tygodnie później podczas zabiegu w gabinecie medycyny naturalnej, kiedy doktor ruszał jej głową, stan zdrowia mocno się pogorszył.

Poruszanie głową mogło przyspieszyć atak. Ratownicy, którzy pojawili się na miejscu, stwierdzili, że to zwykły atak padaczkowy.

- Zostałam porzucona na izbie przyjęć. Dosłownie - w wypisie na karcie szpitalnej mam napisane "pacjentka porzucona". Personel medyczny ze szpitala w Goleniowie zaniepokojony moim stanem, próbował interweniować. Widzieli, że mój stan jest ciężki, ale lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby przewozić mnie do innego szpitala. Leżałam na izbie przyjęć bez pomocy. Siostra mojego byłego męża zaoferowała, że zawiezie mnie do innego szpitala prywatnie, ale nie chciał się zgodzić. Dopiero po wielkiej awanturze przewieźli mnie do szpitala w Szczecinie - relacjonuje nadal wstrząśnięta pani Monika.

Po chorobie pojawił się kolejny problem - pieniądze

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W przypadku udaru liczy się przede wszystkim czas. Zbyt długie pozostawienie takiej osoby bez pomocy zwiększa ryzyko spustoszenia organizmu przez uraz mózgu. Kobieta całe 4 miesiące spędziła na oddziale w Szczecinie. W pewnym momencie lekarze nawet kazali jej rodzinie pożegnać się z nią po raz ostatni. Chora kobieta nadal walczyła z całych sił - po kolejnych 4 miesiącach została przewieziona do Warszawy. W dalszym ciągu była całkowicie sparaliżowana, mogła jedynie ruszać oczami.

Dzisiaj grzeje: 1. DRAMAT gwiazdy TVP. Mąż aktorki w ciężkim stanie
2. Fani zdruzgotani. Monika Zamachowska właśnie została wyrzucona z "Pytania na śniadanie" w TVP

Po 4 latach intensywnej rehabilitacji może chodzić i mówić. Lekarze, którzy postawili na niej krzyżyk, nie komentują sprawy. Pani Monika do tej pory nie wybaczyła osobom, które pozostawiły ją na szpitalnym korytarzu samą sobie. Po pewnym czasie zaczęła też gnębić ją depresja. Teraz musi jeździć na turnusy rehabilitacyjne, z których każdy kosztuje od 3 do 5 tysięcy złotych. Leki, sprzęt i zaopatrzenie medyczne również sporo kosztują. NFZ nie daje tak dużego wsparcia dla osób po udarze. Miesięcznie pani Monika może liczyć jedynie na 700 złotych. Ostatnio pojawiły się też kłopoty ze słuchem - kobieta nie wie, skąd i jak zebrać pieniądze na aparat.

Najlepsze newsy dnia:

  1. W sieciówkach lepiej nie tykaj paragonu. Nie masz pojęcia, jak narażasz własne zdrowie
  2. Nie żyje kultowy aktor. Rodzina poinformowała o śmierci 77-latka
  3. Bardzo smutna wiadomość. 2-letnia córka gwiazdora, którego hity znają tysiące osób, zmarła na jego oczach
  4. Apel rodziny zmarłej w tragicznych okolicznościach mamy i jej trzech małych córek. Polsat przekazał smutne informacje
  5. Nagle wstał i na żywo zaczął pokazywać wszystkie tajemnice własnego domu. Twierdzi, że kontaktuje się ze zmarłymi

Źródło: Medonet

Następny artykuł