Twórca popularnej opozycyjnej strony na Facebooku (Sokzburaka, prawie 400 000 polubień), udzielił wywiadu portalowi Komitetu Obrony Demokracji (koduj24.pl). Mężczyzna chce pozostać anonimowy, ponieważ boi się o życie swoje i rodziny. Wywiad przeprowadziła Magdalena Jethon. 

Twórca Sokuzburaka otwarcie przyznaje, że boi się najgorszego. Twierdzi, że wtedy sięgnie po prawdziwą broń.

– Liczę się z najgorszym. Jestem na to przygotowany. Kiedy ktoś zapuka do mnie do domu, to ja wtedy wytoczę zupełnie inną broń, którą mam schowaną – mówił.

– Obawiam się, że ktoś może zapukać o 5.30 i tę opozycję próbować wyłączyć, bo im jesteś mocniejszy, tym bardziej przeszkadzasz. Mam jednak nadzieję, że nikt nie zacznie mnie nękać i nie powie, że pan nam przeszkadza i trzeba panu zrobić coś brzydkiego – dodał.

Twórca Sokuzburaka przekonuje, że do tej pory nikt go nie odwiedził, a kończyło się na groźbach.

– Było polowanie na mnie. Są portale czy strony internetowe, które próbują to robić. Nie chcę podawać ich nazw, bo jak kiedyś ujawniłem, to ściągnąłem na siebie masę ich zwolenników. Grożą mi głównie z kont fejkowych, czyli nieprawdziwych, często tworzonych właśnie w tym celu. Były groźby, że przyjdą do domu, że mi wykończą rodzinę, a mnie w pierwszej kolejności, że mnie powieszą i że jestem najgorszym zdrajcą Polski. Tego jest bardzo dużo.

Autor przekonuje, że nikt nie finansuje jego działalności, a czas poświęca z poczucia misji. Ta misja miała go również doprowadzić do długów, ponieważ mówi, iż sam płaci za reklamę na Facebooku, która sporo kosztuje. Twierdzi też, że rośnie w Polsce poziom agresji, a on sam musi dbać o pozostanie anonimowym, by ochronić siebie i swoją rodzinę.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

 

...

Zobacz również