TVP znowu ma problem z prawem! Sąd wydał ZAKAZ

TVP znowu ma problem z prawem! Sąd wydał ZAKAZ

TVP może mieć nieprzyjemności przez jeden ze swoich materiałów. Telewizja prawdopodobnie będzie musiała po raz kolejny ponieść konsekwencje publikowanych przez swoje ekipy materiałów. Tym razem chodzi o kłamliwy materiał na temat jednego z sędziów.

TVP po raz kolejny stał się elementem politycznej walki. Rzetelność materiałów Telewizji Polskiej nie raz była już kwestionowana przez środowisko. Najczęstszym zarzutem stawianym telewizji publicznej jest robienie materiałów, które mają tylko i wyłącznie posłużyć do rozgrywek politycznych. I to nieważne, czy te treść tych materiałów ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.

TVP dyskredytuje sędziego

Sprawa dotyczy materiału, który został wyemitowany w programie "Alarm" pod koniec czerwca. Reportaż sugerował, że sędzia Piotr Gąciarka dopuścił się prześladowania 20-letniej kobiety poznanej na portalu randkowym. Kiedy po płomiennym romansie kobieta chciała zakończyć ich znajomość, sędzia miał rzekomo doprowadzić do jej skazania. Cały reportaż oparty był na relacji 20-letniej kobiety. Konkluzją materiału było to, że w polskim wymiarze sprawiedliwości nie brakuje niemoralnych ludzi, a tym samym reforma sądownictwa jest niezbędna. Po publikacji reportażu przez TVP, sędzia Gąciarek zdecydował się pozwać stację za naruszenie dóbr osobistych. W ramach śledztwa ujawniono m.in. że 20-latka podszywała się na portalu randkowym pod zupełnie inną osobę. Dodatkowo kobieta została skazana na 10 miesięcy więzienia (w zawieszeniu na 3 lata) za oszustwo finansowe względem sędziego.

Sąd zakazuje rozpowszechniania reportażu

Sąd okręgowy w Poznaniu nie wydał jeszcze ostatecznego postanowienia w sprawie naruszenia dóbr osobistych sędziego, ale zabronił TVP rozpowszechniania reportażu aż do finalnego werdyktu. Zakaz dotyczy również publikowania jakichkolwiek materiałów prasowych nawiązujących do niego. Sąd zwrócił szczególną uwagę na naganne przygotowanie materiału. Dziennikarzom TVP zabrakło rzetelnej analizy dokumentów sprawy karnej, a w reportażu prezentowana jest tylko jedna strona konfliktu. Sąd pokreślił też, że twórcy pominęli fakty, które nie łączyły się z postawioną przez nich tezą. - Przedstawiona przez autorów programu teza nie ma pokrycia w faktach - stwierdzono bezsprzecznie na sali sądowej.
ZOBACZ TAKŻE
  1. OFICJALNIE. Biedroń wydał specjalne oświadczenie ws. wyborów
  2. Ostatnie zdarzenie nieodwracalnie zmieniło życie Meghan Markle. Nachodzą ogromne zmiany
  3. Adam Nawałka pogrążony? PZPN ujawnia tajny raport po mundialu
Następny artykuł