TVP kojarzone jest dziś przede wszystkim przez pryzmat przekazu bliskiego władzy. Nieczęsto zobaczymy w telewizji publicznej gości o odmiennych poglądach. A już tym bardziej takich jak Adrian Zandberg, jeden z liderów partii „Razem”. Jego komentarz w sprawie „taśm prawdy” wprawił redaktora Michała Rachonia w osłupienie.

TVP nie jest medium, w którym Zandberg bywa szczególnie często. Jeśli już jednak przychodzi, to nie ma litości dla prowadzących.

Przekonał się o tym Michał Rachoń, prowadzący w TVP program „Kwadrans polityczny”. W niespełna minutę Zandberg wyraziście skomentował poglądy byłego prezesa banku BZ WBK.

Zandberg nokautuje argumentami w TVP

Adrian Zandberg wypowiadał się w programie o nadchodzących wyborach. Wskazywał, że Polaków nie interesują partyjne koalicje „kto z kim”, a to, czy na ich „wieś będzie przyjeżdżał autobus”.

– Nie trzeba mnie przekonywać, że Polska przed 2015 rokiem nie działała. Mnie interesuje jedno. Wiem, że dokumenty, które się pojawiły, obóz władzy miał w rękach. Jakim cudem Jarosław Kaczyński zrobił go [Morawieckiego] premierem? – pytał retorycznie Adrian Zandberg.

Załatwianie dla „politycznego kolesia”

W odróżnieniu od prowadzącego punktował zarówno błędy za rządów PO i PSL, jak i dzisiejsze decyzje PiS. W tym przekonania niedoszłego premiera dotyczące Polaków.

Najmocniej wkurzył go z nagrania nawiązanie przez Morawieckiego do stworzenia w banku specjalnej posady dla „politycznego kolesia”, jak nazwał syna europosła Ryszarda Czarneckiego. Przypomnijmy, Morawiecki jako prezes BZ WBK zaoferował przez telefon posadę za nawet 100 tys. zł.

– Jeżeli Morawiecki mówi, że weźmie sobie 100 tys. zł z banku i da politycznemu kolesiowi, napełniając mu poliki smacznym jedzeniem, to te 100 tys. zł to pieniądze klientów, którzy spłacają kredyty frankowe. Jak pan to ocenia – rzucił do Rachonia.

Prowadzący płynnie zmieniał tematy, uznając, że prezes BZ WBK działał wówczas jako osoba prywatna.

Adrian Zandberg wypunktował też inne aspekty polskiej polityki. W dalszej części programu przyznał, że odpowiedzialność za dzisiejsze podziały i myślenie o polityce jako „załatwiactwie” spoczywa zarówno na Platformie Obywatelskiej jak i Prawie i Sprawiedliwości.

Uderzył w PO i PiS

– PiS i PO ponoszą odpowiedzialność za trzy złe rzeczy. Za „zwijanie się państwa, traktowanie go jako karmnika dla zagonu kolesi oraz to, że są za dawaniem pieniędzy i ulg [podatkowych] międzynarodowym korporacjom – punktował Zandberg.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

Zapytany zaś o to, jak radni partii Razem zagłosowaliby w samorządach, kiedy ich głos będzie decydujący, np. o sprawie autobusu na wieś, odpowiedział następująco:

– Nasi radni, posłowie będą podnosili ręce za pomysłami prospołecznymi i demokratycznymi. Razem jest otwarte by rozmawiać o wspólnych projektach, ale wspólnej odpowiedzialności za decyzje innych partii brać nie będzie – mówił.


Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kosmiczna kompromitacja TVP! Czy oni wiedzą co bredzą?
  2. Absurdalna rozmowa Holeckiej i Kaczyńskiego w TVP. Widzowie w ciężkim szoku
  3. TVP upada na naszych oczach. Tak źle jeszcze nie było

14 zdjęć polityków z wakacji, które z pewnością poprawią ci nastrój

 

źródło: vod.tvp.pl

Zobacz również