Szok! TVP postawione przed ULTIMATUM, stracą MILIARDY

Szok! TVP postawione przed ULTIMATUM, stracą MILIARDY Źródło: fot. youtube.com/Wirtualna Polska

Telewizja Polska została postawiona przed ultimatum. Publicznemu nadawcy postawiła je Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, co jest zaskakujące, oba organy są bowiem obsadzone przez ludzi z tego samego obozu politycznego. Jeśli TVP się nie podporządkuje, może stracić miliardy złotych.

Sprawa dotyczy obecności kanałów TVP na ósmym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Multipleks jest obsługiwany przez prywatnego operatora, firmę EmiTel. Telewizja Polska ma na nim zarezerwowane miejsce, jednak wciąż nie podjęła negocjacji w sprawie opłat za nadawanie na nim swoich kanałów.

TVP kończy się czas

Na ósmym multipleksie nadają obecnie 4 telewizje. To Metro (należące do Discovery, dawniej Agora), Zoom TV, Nowa TV i należące do Wirtualnej Polski WP TV. Są tam także zarezerwowane trzy miejsca dla TVP (trzy programy SDTV lub jeden HDTV i drugi SDTV), jednak publiczny nadawca wciąż jeszcze nie usiadł do negocjacji z EmiTelem w sprawie nadawania na tym multipleksie. Początkowo mówiono, że na multipleksie będzie nadawany specjalnie w tym celu wdrożony kanał TVP Sport HD. Kanał sportowy Telewizji Polskiej w jakości HD miał być przygotowany na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu, jednak prace nad nim się przedłużyły. Jacek Kurski mówił ostatnio o ruszeniu tego programu dopiero w II połowie 2018 roku. Teraz do sprawy wkroczyła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W porozumieniu z Urzędem Komunikacji Elektronicznej Telewizji Polskiej przedstawiono ultimatum w tej sprawie. Telewizja kierowana przez Jacka Kurskiego ma czas do 30 kwietnia na rozpoczęcie negocjacji z operatorem multipleksu. Jeśli stacja nie siądzie do negocjacji z EmiTelem, KRRiT rozpisze konkurs na trzy wolne miejsca na multipleksie. Członkowie Rady podkreślają, że "pełne wykorzystanie zasobów technicznych tego multipleksu" jest ich priorytetem.

Jacek Kurski próbował  to dobrze rozegrać

Prezes Telewizji Publicznej wprost stwierdził, że negocjacje z EmiTelem opóźniał celowo. Jego zdaniem multipleks nie przedstawiał jeszcze niedawno większej wartości. - Nie wierzyłem w zasięg tego multipleksu, ani to, że na początku ludziom się będzie chciało go szukać. Przeczekałem, aż się konkurenci wykrwawią - stwierdził prezes Kurski w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Teraz jednak wobec Telewizji Polskiej pojawiają się oczekiwanie tylko ze strony EmiTela i KRRiT, ale także nadających już na multipleksie telewizji. Płacą oni wysokie stawki i liczą na ich obniżenie po wejściu na multipleks kanałów publicznego nadawcy. Także EmiTel ma w tej kwestii spore nadzieje, liczy bowiem na popularyzację swojego multipleksu przez wejście nań kanałów telewizji państwowej. Jeśli Telewizja Polska nie zajmie zarezerwowanych dla niej miejsc na multipleksie, zajmą je inni nadawcy. To może oznaczać dla TVP stratę liczoną nawet w miliardach złotych. Tym bardziej że w czerwcu mają odbywać się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, które TVP ma w całości transmitować. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Boniek wściekły po prezencie od Kurskiego. "Sikacz za 10 złotych"
  2. Kurski ma kłopoty! Wyborcy PiS zdecydowali
  3. Mocna reakcja Kurskiego na "Studio Polska". Będą zwolnienia
Następny artykuł