Przez nagłą śmierć aktora, polska artystka tragicznie zmarła. Gwiazdor "Klanu" nie może się otrząsnąć

Przez nagłą śmierć aktora, polska artystka tragicznie zmarła. Gwiazdor "Klanu" nie może się otrząsnąć Źródło: Fot. Facebook/Klan

TVP sprawiło, że pokochała go cała Polska, prawie nikt jednak nie zdaje sobie sprawy z ogromnej tragedii, która go spotkała. Wciąż nie może pogodzić się z tym, że polska artystka tragicznie zginęła, a wszystko przez nagłą śmierć ukochanego aktora.

TVP sprawiło, że teraz znają go wszyscy. Andrzej Strzelecki od 1999 roku wciela się w uwielbianą przez widzów rolę Tadeusza Koziełło w kultowym "Klanie". Przez lata swojej kariery wyrobił sobie nieposzlakowaną opinię jednego z najbardziej poważanych aktorów polskiej telewizji, mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tragedii, która go dotknęła w życiu prywatnym. 

Gwiazda TVP do tej pory nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanej polskiej artystki, która zginęła w niezwykle wstrząsający sposób. Do wszystkiego doszło przez ciąg niewiarygodnych zdarzeń zakończonych śmiercią innego, cenionego aktora. 

Gwiazdor TVP zakochał się na zabój. To była miłość jego życia

Andrzej Strzelecki poznał swoją ukochaną podczas studiów w szkole aktorskiej. Sam był wyjątkowo spokojnym i opanowanym człowiekiem, jego doskonałym przeciwieństwem okazała się więc szalona i przebojowa Anna Szczepaniak. Para szybko się w sobie zakochała i każdą wolną chwilę spędzała razem. Przyjaciele twierdzili, że są sobie pisani i nic nie jest w stanie ich rozdzielić. 

Przyszyły gwiazdor TVP w końcu zdecydował się na bardzo poważny krok i oświadczył się swojej ukochanej. Podobno nawet mieli ustaloną datę ślubu, wszystko jednak zaczęło się zmieniać wraz z ukończeniem studiów. Szczepaniak miała szczęście i została zauważona - zaproponowano jej pracę oraz otrzymała angaż w Teatrze Polskim, Andrzej natomiast zaczął się zastanawiać, czy aktorstwo w ogóle jest tym, co chciałby robić przez resztę życia. Wtedy jednak jeszcze nie wiedział, że sukces ukochanej może prowadzić do najgorszego. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nie wiedział, że już niedługo dojdzie do przerażającej tragedii

Na drodze Szczepaniak pojawił się o 15 lat starszy aktor, Andrzej Antkowiak. Co prawda mężczyzna był alkoholikiem i miał żonę, młodej aktorce jednak zupełnie to nie przeszkadzało. Straciła dla niego głowę i robiła wszystko, by go w sobie rozkochać. 

Strzelecki zaczął zauważać, że w ich związku coś się zmienia, nie przypuszczał jednak, że sprawa jest tak poważna. Dotarło to do niego dopiero w chwili, gdy ukochana niespodziewanie zerwała zaręczyny, po czym zrezygnowała z pracy i wyjechała do Olsztyna za starszym Antkowiakiem. Tam niestety dojść miało do wielkiej tragedii.

Uzależniony od alkoholu aktor najprawdopodobniej został dotkliwie pobity, przez co trafił do szpitala. Choć lekarze długo walczyli o jego życie, nie udało się go uratować i zmarł z powodu tętniaka mózgu. Wiadomość ta była tak gigantycznym ciosem dla Szczepaniak, że również postanowiła brutalnie pożegnać się z życiem i w wieku 28 lat wyskoczyła z okna kamienicy. Informacja o jej śmierci była potwornym ciosem dla Andrzeja Strzeleckiego, który do tej pory nie może się z tym pogodzić. 

- Przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać, to zbyt poważna sprawa, tragedia. Żyje jeszcze jej rodzina, nie chciałbym kogoś urazić - mówił w rozmowie z "Dobrym Tygodniem". 

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Lubiana aktorka z "M jak Miłość" straciła córkę. Młoda dziewczyna zmarła w męczarniach na raka
  2. MAKABRYCZNE morderstwo! Trójka maturzystów brutalnie zamordowała 22-latkę. Po wszystkim poszli na pizzę
  3. Śmieszne czy żałosne? Kaczyńska, która nigdy nie musiała pracować o strajku nauczycieli
  4. Prognoza pogody na święta może Was zaskoczyć. Nie mamy dobrych informacji
  5. Tadeusz Rydzyk pogrąża się w programie na żywo. Po tym jego "fani" oprzytomnieją?
  6. Jednym ciosem znokautowała mężczyznę na wizji. Szok w programie Kuby Wojewódzkiego

Źródło: TVP

Następny artykuł