Przyjaciel Pawła Ż. szukał Dawidka na własną rękę. Nagrał moment odnalezienia ciała, wszystko widać, nagle zrobiło mu się słabo

Przyjaciel Pawła Ż. szukał Dawidka na własną rękę. Nagrał moment odnalezienia ciała, wszystko widać, nagle zrobiło mu się słabo Źródło: .

TVN, Polsat, a także inne telewizje brały intensywny udział przy poszukiwaniu Dawidka. Dzięki temu akcja mająca pomóc znaleźć dziecko była medialna i znana w całej Polsce. Dziś, już po wszystkim, wypowiedziała się jedna z osób, która brała czynny udział w działaniach.

TVN był jedną z wielu telewizji, która pomogła nagłośnić sprawę Dawidka na cały kraj. Wsparcie stacji było znaczące, ponieważ według jednej z teorii dziecko mogło zostać gdzieś wywiezione. Po wczorajszym tragicznym finale poszukiwań, dziś wypowiada się osoba, która całe dnie spędzała na czynnościach wraz ze śledczymi.

TVN zadbał o rozgłos tej sprawy. W śledztwo włączeni byli nawet koledzy Pawła Ż.

Tą osobą okazał się kolega Pawła Ż. - razem chodzili do jednej szkoły. Wspomina, że gdy tylko dowiedział się o zaginięciu malucha miał sen, w którym widział płaczące dziecko.

- Bardzo to przeżyłem, a nie mam nawet własnych dzieci. Wierzyłem, że on żyje. Zawiesiłem prace w firmie na kilka dni i na własną rękę szukałem chłopca - kolega ojca Dawidka jak postanowił tak zrobił i do samego końca współpracował aktywnie z policją. Miał ogromny wkład w poszukiwania.

Jako właściciel firmy, która na budynku miała zamieszczone kamery, przeglądał i udostępniał nagrania policji. To właśnie z jego urządzeń pochodzą kadry, na których widać Skodę Fabię. Po analizie wideo stwierdził, że "ojciec Dawida musiał jechać inną trasą. Nie wierzę, że zatrzymał się przy A2, bo tam popołudniami jest korek i ludzie widzieliby mężczyznę z ciałem dziecka". Służył im swoim własnym czasem, a także dronem, który nie był bez znaczenia przy poszukiwaniach na otwartym terenie.

"Słabo mi się zrobiło, gdy zobaczyłem ciało"

- Po tym jak przekazałem śledczym nagarnie, zmienili obszar poszukiwań. W sobotę pojechałem w wytypowane miejsce. Lataliśmy tam dronem. Zobaczyłem jeden zespół kryminalnych. Nagle zauważyłem, że coś się dzieje. Wiedziałem już, że to Dawid. Słabo mi się zrobiło, gdy zobaczyłem ciało. Nikt nie powinien tego oglądać - z bólem w głowie kolega Pawła Ż. i dodaje:

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Film jest bardzo mocny. Wszystko widać. Po trzech minutach zrobiło się niebiesko. Przyjechało mnóstwo radiowozów. Zablokowali nas i kazali wyłączyć drona. Do ostatniej chwili miałem nadzieję, że Dawid żyje, choć od kilku dni docierały do mnie informacje, że ta historia nie skończy się dobrze. Ciężko to wszystko pojąć, bo znałem Pawła. Był spokojnym facetem, a tu nagle takie coś. Naprawdę nie mam pojęcia, co się stało. Krzywdzić własne dziecko? Ciężko mi dojść do siebie po tym wszystkim - kończy swoją wypowiedź kolega zmarłego Pawła. Jego relacja przyprawia o dreszcze.

  1. Agata Duda otworzyła usta i wszyscy zdębieli. Tysiące Polaków było zażenowanych jej słowami. Nie uwierzycie, co powiedziała
  2. Partner izolował Annę Przybylską od rodziny! Po latach CAŁA prawda o toksycznym związku aktorki wyszła na jaw
  3. Niemal nikt o tym nie wie. Anna Przybylska została pochowana z kimś jeszcze
  4. Jest oficjalne oświadczenie ws. stanu zdrowia Gienka Loski
  5. Zachłanność Maryli Rodowicz przekroczyła wszelkie granice, zażądała krocie. Reakcja TVP jej się nie spodoba
  6. Przyjaciel Pawła Ż. szukał Dawidka na własną rękę. Nagrał moment odnalezienia ciała, wszystko widać, nagle zrobiło mu się słabo
  7. Niewiarygodne. Jeden szczegół zadecydował, że dopiero teraz znaleziono ciało Dawidka

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu