Turecki dziennikarz ujawnia: To Erdogan stoi za puczem przeciwko sobie

Turecki dziennikarz ujawnia: To Erdogan stoi za puczem przeciwko sobie Źródło: Fot. Flickr (Kancelaria Prezydenta Turcji Recepa Erdogana)

Turecki dziennikarz opozycyjny, Ahmet Sik, który sądzony jest obecnie za rzekome wspieranie organizacji terrorystycznych, oskarżył oficjalnie prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana o wspieranie ruchu odpowiedzialnego za pucz z 2016 roku. Według niego to dzięki finansowaniu ze strony Ankary w państwie w ogóle mogło dojść do próby przewrotu.

Proces Ahmeta Sika związany jest z falą represji, które spadły na opozycję po puczu mającym miejsce w 2016 roku. Dziennikarz został oskarżony o rzekome wspieranie organizacji terrorystycznych, za co grozi mu kara do 43 lat pozbawienia wolności. - Prawa podstawowe zostały zawieszone. Pucz 15 lipca został powstrzymany, ale teraz u władzy jest junta - rozpoczął swą kontrowersyjną mowę obronną Sik, aby po chwili przejść do znaczących oskarżeń wobec prezydenta Turcji. - To Erdogan oraz jego konserwatywna, islamska Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) przez długie lata zapewniali ruchowi Fethullaha Gulena - islamskiego kaznodziei i dawnego sojusznika prezydenta - "wszystko, czego tylko chciał", dopuszczając tym samym, by stał się niebezpieczną siłą w państwie. (...) Dlatego Erdogan i AKP są w gronie odpowiedzialnych za podjętą 15 lipca próbę zamachu stanu - stwierdził bezpośrednio Sik przed sądem. Prawdopodobnie słowa te nie poprawią jego sytuacji, która i tak jest już krytyczna. Być może właśnie z tego powodu miał on odwagę zdobyć się na niewygodną szczerość.

Następny artykuł