Turcja już od dłuższego czasu nie jest demokratycznym krajem. Niezależne sądownictwo, wolność słowa czy polityczny pluralizm raczej nie wrócą do Turcji do momentu, w którym Recep Erdogan przestanie sprawować rządy.

W Niedzielę poinformowaliśmy, że w Turcji rozpoczęto cenzurę internetu na masową skalę. W ciągu ostatnich 6 miesięcy tureckie służby aresztowały 1,6 tysiąca internautów.

Teraz doszło do kolejnego zatrzymania, którego powód jest tak absurdalny, że odbiera mowę. Aresztowanym jest właściciel miejscowej kawiarni, który stanie przed sądem za teoretyczne niepodanie herbaty. Jeden z policjantów miał bowiem usłyszeć, jak Senol Buran powiedział w prywatnej rozmowie, że nie poczęstowałby Erdogana herbatą.

Właściciel kawiarni przyznał się do tej wstrząsającej zbrodni. Zaznaczył, że nie używał obraźliwych słów, a Erdoganowi faktycznie nie podałby herbaty. I trudno się dziwić, bo za obrazę majestatu prezydenta grozi mu teraz aż do czterech lat pozbawienia wolności.

Co więcej sędzia w Stambule stwierdził, że do procesu Turek musi pozostać w areszcie, gdyż zachodzi duże prawdopodobieństwo… Popełnienia przez niego przestępstwa. Być może na wolności teoretycznie nie podałby komuś kawy.

źródło: rp

...

Zobacz również