Pierwsze pokolenie osób z zespołem Downa przeżyło swoich rodziców. Teraz przed chorymi stanęły nowe wyzwania.

W latach osiemdziesiątych naukowcy nie przypuszczali, że osoby z zespołem Downa mogą dożyć godziwego wieku. Dzisiaj w Domy Pomocy Społecznej coraz częściej widać dziarskich staruszków.

Długi wiek zawdzięczają medycynie, ale przede wszystkim rodzicom. Dzięki zmianie podejścia do opieki, osoby chore wychodzą z domów i poznają świat, zamiast siedzieć w przegrzanych domach. Dzięki temu integrują się ze społeczeństwem, uczą jak funkcjonować, a przede wszystkim nabierają chęci do życia.

Teraz przed rodzicami pojawił się nowy problem. Mianowicie zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa i opieki, gdy sami umrą. Kłopotliwe jest także wytłumaczenie śmierci, gdyż osoby chore mają problem z myśleniem abstrakcyjnym.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

wk źródło: polityka.pl

Zobacz również