Tragedia w Darłówku. Świadkowie wprowadzają w błąd?

Tragedia w Darłówku. Świadkowie wprowadzają w błąd? Źródło: fot. wikimedia.org

Tragedia w Darłówku wstrząsnęła całą Polską. Odpowiedzialnością za całe dramatyczne zdarzenie obarcza się najczęściej rodziców lub ratowników. Jednak teraz media donoszą o przypadkach, w których świadkowie zdarzenia wprowadzają nas w błąd.

Tragedia w Darłówku, która miała miejsce kilka dni temu, jest potwornym przykładem, który pokazuje, jak chwila nieuwagi może doprowadzić do najgorszego. Niestety wszystko zakończyło się koszmarem dla rodziców, których często obwinia się za tragedię. Jednak nie tylko oni stają się kozłami ofiarnymi, ponieważ ludzie równie często obwiniają ratowników obecnych wtedy na plaży. Także rodzice tragicznie zmarłych dzieci obwiniają służby, a nawet złożyli w tej sprawie wniosek do prokuratury. W mediach nie brakuje zeznań świadków, którzy mieli być w tamtym momencie na plaży. Ich wersje jednak bardzo często po prostu się wykluczają. Czyżby świadkowie celowo wprowadzali wszystkich w błąd?

Tragedia w Darłówku: kto ma rację?

Według informacji podanych przez portal wp.pl każdego dnia pojawiają się kolejne wiadomości od rzekomych świadków tragedii. Niestety wiele z tych relacji nawzajem się wyklucza, wprowadzając prawdziwy chaos. - Byliśmy w momencie tragedii i nadal tu jesteśmy. W dniu zdarzenia flagi na wszystkich stanowiskach ratowniczych na plaży Darłówko zachodnie były białe. Weszliśmy na plażę na wysokości jednostki wojskowej i szliśmy brzegiem morza prawie do samego portu. Mijaliśmy grupy kolonistów w wodzie, a fale naprawdę były silne. Ratownicy jednak nie wyganiali ludzi z wody. Zaczęli to robić dopiero po tragedii. Wtedy pojawiły się patrole na lądzie i morzu, a ratownicy przez megafony wyganiali ludzi z wody - mówi pani Justyna w rozmowie z WP. Natomiast inna kobieta broni ratowników, wskazując, że ich postawa i zachowanie było jak najbardziej wzorowe, a nawet, że interweniowali oni w miejscach, w których plaża jest niestrzeżona. Mówi również o tym, że na całej plaży widoczne były czerwone flagi. Takie samo stanowisko mają ratownicy oraz ich przełożeni. Według słów szefa ratowników z Darłówka czerwone flagi zostały wywieszone we wszystkich punktach o godzinie 13:00. Całą sprawę wyjaśnia prokuratura, która wszczęła już śledztwo. Na jego wyniki i poznanie prawdy będziemy jednak musieli jeszcze poczekać.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Fani Kory grożą jej następczyni śmiercią! „Zdechniesz dziw*o!”
  2. Dramatyczne chwile na imprezie TVP. Gwiazda M jak Miłość potłuczona
  3. Przełom! Odnaleziono ciało i namiot Mackiewicza, co dalej?
źródło: wp.pl Następny artykuł