Kto odpowiada za śmierć Mackiewicza? Prawda jest szokująca

Kto odpowiada za śmierć Mackiewicza? Prawda jest szokująca

Tomasz Mackiewicz był człowiekiem, które całe swoje życie poświęcił realizacji własnych marzeń. Niestety największe z nich okazało się poważniejsze, niż wszystko to, z czym miał wcześniej do czynienia. Himalaista kilkukrotnie podchodził do zdobycia Nanga Parbat, ale to w końcu góra okazała się ostatecznym zwycięzcą. Tę walkę Polak przypłacił życiem.

Tomasz Mackiewicz na każdym kroku udowadniał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jego znajomi podkreślali, że nie stały za nim wielkie firmy, które przelewałyby na jego konto setki tysięcy złotych po to, żeby zdobywał kolejne szczyty. Wszystko, co robił, wynikało z miłości do gór. To wielkie uczucie towarzyszyło mu do samego końca, kiedy żegnał się z życiem na zboczu Nanga Parbat. Być może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby nie konkretne działania pakistańskich przedstawicieli, które utrudniały uratowanie Polaka.

Tomasz Mackiewicz: wstrząsające fakty towarzyszące śmierci

Walka o życie Tomasza Mackiewicza była przedsięwzięciem, w które bardzo szybko zaangażowało się wiele osób. Na miejscu bez wytchnienia pracowali jego koledzy po fachu, którzy robili co mogli, żeby zdążyć z pomocą. Jednak zdarzyły się rzeczy, których nie byli w stanie przeskoczyć. Wielkim problemem okazały się finanse. Akcja ratunkowa pochłaniała wielkie sumy, które miały w pewnym stopniu pochodzić z ubezpieczenia Elisabeth Revol. Niestety firma odpowiadająca za wypłatę pieniędzy nie była zbyt skora do przyspieszenia procedur. Dlatego też żona Mackiewicza uruchomiła zbiórkę, gdzie można było wpłacać pieniądze niezbędne do wysłania helikopterów ratunkowych. Jednak to nie pieniądze okazały się być największym problemem, a same maszyny. Revol była święcie przekonana, że pakistańskie helikoptery są w stanie wlecieć na wysokość powyżej 7000 i zabrać Mackiewicza do bazy.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Takie maszyny musiały być niezwykle lekkie i nie byłyby w stanie przetransportować na dół dwóch dodatkowych osób. Dlatego też francuska musiała zejść jak najniżej się da, gdzie spotkała się z naziemną ekipą ratunkową. Niestety, okazało się, że strona pakistańska tak naprawdę nie dysponuje tego typu helikopterami. Prawda wyszła na jaw dopiero w momencie, kiedy już nic nie można było zrobić. - To my powiedzieliśmy Elisabeth, żeby schodziła sama. Okłamano nas. To było dla nas bardzo trudne, ale tak było. Powiedzieli nam, że mają w Pakistanie nowe helikoptery, które mogą wlecieć naprawdę wysoko, podczas gdy normalnie tak wysoko nie latają. Zapewniano nas, że mają nowe helikoptery, które wlecą - powiedział w rozmowie z TVN24 Ludovic Giambiasi, który był jednym z koordynatorów akcji ratunkowej. - Rząd pakistański powiedział, że helikoptery mogą przylecieć i to było kłamstwo. Zabójcze kłamstwo - stwierdziła Elisabeth Revol. ZOBACZ TAKŻE
  1. Przerażające sceny w Gdańsku. Wariat siekierą uderzył w głowę mężczyznę 
  2. Zadali góralom pytanie, którego nie można zadawać pod żadnym pozorem 
  3. Służby ostrzegają, jest o krok od zamachu. Dziesiątki uzbrojonych policjantów wyszły na ulice 
  4. Beata Tyszkiewicz: Ile ma lat? Wiek gwiazdy robi wrażenie
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News