To KONIEC gwiazdy polskiej reprezentacji

To KONIEC gwiazdy polskiej reprezentacji

Ten polski sportowiec przez ponad 10 lat był jednym z liderów kadry nie tylko na boisku, ale również poza nim. Niebawem członek Klubu Wybitnego Reprezentanta oraz uczestnik Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata po raz ostatni wystąpi w biało-czerwonych barwach.

Artur Boruc decyzję o zakończeniu reprezentacyjnej kariery podjął już jakiś czas temu, jednak towarzyski mecz z Urugwajem będzie dla niego pożegnaniem z kadrą. Bramkarz angielskiego Bournemouth to barwna i szanowana w piłkarskim środowisku postać, a jego kariera zarówno w klubie, jak i w barwach narodowych była niczym prawdziwy rollercoaster.

Abdykacja Króla Artura

Boruc zajął w reprezentacyjnej bramce miejsce Jerzego Dudka przed niemieckim mundialem w 2006 roku. Na wspomnianej imprezie oraz na Euro 2008 był zdecydowanie najlepszym polskim zawodnikiem, co, nawiasem mówiąc, akurat nie było szczególnie trudne. Biało-Czerwoni zawiedli wówczas na całej linii i nie byli w stanie nawet wyjść z grupy. W tym czasie bramkarz święcił również triumfy na niwie klubowej w Celtiku Glasgow, gdzie zyskał barwne pseudonimy "Holly Goalie" (Święty Bramkarz) oraz "Król Artur". Fala krytyki na Boruca spadła natomiast po fatalnych dla kadry oraz samego golkipera eliminacjach do mundialu w RPA. Symbolem tamtych wydarzeń do dziś jest samobójcza bramka Żewłakowa, przy której Boruc fatalnie skiksował. Charyzmatyczny bramkarz odzyskał jednak wysoką formę i cieszył się statusem gwiazdy najpierw we Fiorentinie, a później w Southampton i Bournemouth. Nigdy jednak nie wrócił już na stałe do reprezentacyjnej bramki. Oprócz dobrej dyspozycji Fabiańskiego i Szczęsnego, na taki stan rzeczy złożył się również konflikt Boruca z Franciszkiem Smudą. Selekcjoner reprezentacji stwierdził, że bramkarz "przyjeżdża na kadrę tylko po to, aby się nachlać i zabawić". Boruc nie pozostał dłużny Smudzie i w wywiadzie dla NSport nazwał go "Dyzmą".

Kierunek: USA?

Będący jednym z ulubieńców polskich kibiców golkiper jest symbolem wytrwałego dążenia do swoich celów i determinacji. Obecnie 37-letni zawodnik broni barw występującego w Premier League Bournemouth, gdzie trafił na ławkę rezerwowych po sprowadzeniu do klubu Asmira Begovicia, który nota bene... strzelił kiedyś Borucowi bramkę z własnego pola karnego. Eksperci twierdzą, że legendarny bramkarz na ostatnie lata kariery uda się do Stanów Zjednoczonych i będzie występował w tamtejszej lidze MLS. Źródło: sport.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News