Timmermans rozwścieczył chrześcijan. To zostanie zapamiętanie na długo

Timmermans rozwścieczył chrześcijan. To zostanie zapamiętanie na długo Źródło: fot. wikimedia.org/freegratpicture.com

Pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej doprowadził wyznawców Jezusa do prawdziwej furii. Wszystko wydarzyło się w Watykanie, a postawa polityka zapamiętana zostanie na długo. Słowa Holendra mogą przysporzyć mu wielu wrogów. 

Frans Timmermans przy okazji konferencji "(Re)thinking Europe", mającej miejsce 27 października w Watykanie, wygłosił bardzo kontrowersyjne przemówienie. Zwrócił w nim uwagę na kryzys wartości, przez który przechodzi obecnie nasz kontynent. Według niego to właśnie on jest największym zagrożeniem dla Europy.

Czwarta rewolucja przemysłowa

Polityk źródeł wymienionego kryzysu upatruje, w trwających już od dłuższego czasu innego rodzaju zapaściach. Są to mianowicie kryzysy finansowy, bankowy, fiskalny, uchodźczy i terrorystyczny. Wszystkie tez wyzwania, którym należy stawić czoło, mają być efektem czwartej rewolucji przemysłowej. Problemów tych nie unika także Kościół.

"Moje chrześcijańskie dziedzictwo"

Timmermans opowiedział także o swoim podejściu do wiary i tym, co uważa w niej za najważniejsze. Ostro zaatakował wiernych, niechętnych przyjmowaniu uchodźców. Jasno stwierdził, że wiara jest dla niego otwartością na "innych", oraz że w pewnych warunkach chrześcijańskie dziedzictwo Europy może być niewystarczające. - Moje chrześcijańskie dziedzictwo nic dla mnie nie znaczy, jeśli prowadzi do wykluczania innych. To nie jest moje chrześcijaństwo. Ja zostałem wychowany i wyedukowany przez jezuitów i franciszkanów, i zapewne dlatego dzisiaj jestem socjalistą - stwierdził. źródło: oko.press
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News