Tata nie żyje. Cierpiał

Tata nie żyje. Cierpiał Źródło: fot. pexels.com

Tata pana Piotra potwornie cierpiał, a mimo to spotkał się z absolutnym brakiem empatii ze strony pracowników aż dwóch szpitali. Niestety na skutek dolegliwości i faktu, że pomoc nie została mu w porę udzielona, mężczyzna zmarł.

Tata pana Piotra uskarżał się na ból brzucha. Mężczyzna nie mógł sam się poruszać i cały czas leżał jedynie w pozycji embrionalnej. Zaniepokojony pan Piotr wraz z małżonką zadecydowali o wezwaniu pogotowia. Ratownicy medyczni przeprowadzili wstępne badanie, w którym wynikało, że mężczyzna odczuwa ból zarówno ze strony prawej nerki, jak i lewego podbrzusza. Dodatkowo nie mógł ani oddać moczu, ani też się wypróżnić. Ratownicy postanowili podać mu fentanyl, czyli lek pochodny morfiny, ale znacznie od niej silniejszy. Niestety nawet to nie pomogło - mężczyzna cierpiał przez wiele godzin.

Tata pana Piotra niewyobrażalnie cierpiał

Załoga karetki zadecydowała o zabraniu mężczyzny do szpitala w Sanoku. Na szpitalnym oddziale ratunkowym pan Tadeusz dodatkowo dostał potwornych dreszczy, a podane leki przeciw bólowe, praktycznie w ogóle nie zmniejszyły jego cierpienia. Z przeprowadzonych badań wprost wynikało, że pan Tadeusz ma bardzo poważny stan zapalny, a chirurg, który go badał, stwierdził, że powinien zostać na oddziale. Jednak lekarka dyżurująca była innego zdania.

Pan Tadeusz został wypisany ze szpitala, a jego stan zaczął się drastycznie pogarszać. Do poprzednich objawów doszedł również ból nóg, a także wymioty, a kontakt logiczny z chorym praktycznie nie istniał. Pan Piotr następnego dnia ponownie skontaktował się z sanockim SOR-em, gdzie wyraził swoje niezadowolenie i ponownie zabrał swojego ojca do szpitala.

Urażona lekarka nie chciała rozmawiać z bliskimi pana Tadeusza i dlatego zdecydowano się, żeby mężczyznę przewieść do szpitala w Lesku. Tam lekarze bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań stwierdzili, że pan Tadeusz rodzi kamień nerkowy. Następnego dnia rano w leczeniu pana Tadeusza nie było żadnego postępu, a mężczyzna nadal nie oddawał moczu, ani nie wypróżniał się. O rodzeniu kamienia nawet nie wspominając.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Pan Tadeusz sam zadzwonił do swojego syna i poprosił go, aby rodzina zabrała go ze szpitala. Na karcie wypisu nie widniały żadne badania. Dopiero w szpitalu w Krośnie pan Tadeusz otrzymał potrzebną mu pomoc oraz przeprowadzono odpowiednie badania. Okazało się, że mężczyzna ma urosepsę, a to oznacza, że nie oddawał moczu tak długo, że doszło do zakażenia całego organizmu.

Niestety było zbyt późno i chory nie reagował na podawane leki mimo wysiłków lekarzy z Krosna. Teraz całą sprawą zajmuje się prokuratura. Jedno jest pewne, gdyby pan Tadeusz otrzymał odpowiednią pomoc wcześniej, to jego historia mogłaby skończyć się zupełnie inaczej.

  1. Anna Mucha wyrzucona z Festiwalu! Skandaliczne zachowanie aktorki zszokowało organizatorów
  2. Legendarna polska aktorka zabiła siebie i swojego męża. Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską!
  3. Szok w DDTVN. "Kobieca pochwa jest siedliskiem demonów"
  4. Internauci: Taniec z gwiazdami jest ustawiony, oto dowody
  5. Szostak schudła na tej diecie. Każdy może sobie na nią pozwolić i działa natychmiastowo
  6. Co na to Magda Gessler? Początkująca kuchmistrzyni Żyła powiedziała, co o niej myśli

 

źródło: Uwaga

Następny artykuł