Szpital Praski w Warszawie zażądał zapłaty z góry za badanie toksykologiczne, choć wydaje się, że w pierwszej kolejności, zamiast żądać zapłaty, lekarze powinni ratować życie pacjenta. W wyniku kuriozalnego zachowania szpitala pacjent zmarł. Sprawie ma przyjrzeć się prokuratura i Ministerstwo Zdrowia.

To, co wydarzyło się w Szpitalu Praskim w Warszawie nie mieści się w głowie. Szpital nie przyjął krwi pacjenta do badania toksykologicznego. Zamiast tego zażądał od kierowcy karetki, który ją przywiózł z Wojskowego Instytutu Medycznego zapłaty całej kwoty z góry w gotówce.

Szpital Praski odmówił badania

W wyniku kuriozalnych rozliczeń między szpitalami kierowca stracił kilkadziesiąt cennych minut. Pacjent, od którego pobrano krew, był w bardzo ciężkim stanie po wypadku. Niestety zmarł przed otrzymaniem wyników badań. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że opóźnienie było bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny, jednak nie wątpliwie mogło to być jednym z czynników.

– Szpital WIM miał do wyboru trzy możliwości: stała umowa bezgotówkowa, zlecenie bezgotówkowe jednorazowe wymagające jednak podpisu osoby upoważnionej do zaciągania zobowiązań finansowych albo płatność gotówkowa lub kartą płatniczą przy zleceniu badania. To WIM wybrał tę trzecią możliwość – podaje Igor Radziewicz-Winnicki, dyrektor ds. medycznych szpitala praskiego.

– Widzę tutaj bezduszność pracowników Szpitala Praskiego, ale także bezsensowność tej procedury. Przecież ona zagraża życiu – mówi poseł Nowoczesnej Marek Ruciński, lekarz ortopeda.

– Dla mnie oczywistą rzeczą jest to, że obie placówki powinny działać na podstawie umowy, wtedy strony wiedzą, jak i za co się rozliczać, a zapłata może być dokonana przelewem – komentuje poseł PO i wieloletni dyrektor szpitala onkologicznego Zbigniew Pawłowicz.

Ministerstwo Zdrowia zajmie się sprawą

Ministerstwo Zdrowia zadeklarowało, że przyjrzy się zaistniałej sytuacji.

– Absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, że najpierw trzeba zapłacić, a dopiero później zajmą się pacjentem. Dyrektor szpitala nie może wprowadzić żadnego rozwiązania, które naraża pacjenta na ryzyko. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo chorych, dlatego po publikacji SE skontrolujemy tę sytuację – zapewnia Krzysztof Jakubiak, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Również Prokuratura Warszawa – Praga nie przejdzie obok sprawy obojętnie. Ma podjąć w tej sprawie dochodzenie z urzędu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Naukowiec analizuje propagandę w „Wiadomościach”. Tak źle w TVP jeszcze nie było
  2. Najbliższy przyjaciel Kaczyńskiego przyłapany! Dostaje krocie od państwa
  3. Samodzielna władza PiS właśnie upada. Musi szukać sojusznika

Jej walkę ze śmiertelną chorobą obserwowały miliony... Zmarła, gdy się tego nie spodziewała


Znani aktorzy PRL, którzy na zawsze pozostaną w naszej pamięci [ZDJĘCIA]

...

Zobacz również