Nauczyciel szkoły podstawowej w szczerym liście: "Po pierwszych 4 godzinach jestem trupem"

Nauczyciel szkoły podstawowej w szczerym liście: "Po pierwszych 4 godzinach jestem trupem"

Szkoła wcale nie okazała się spełnieniem jego marzeń. Pewien nauczyciel podstawówki zdecydował się na niezwykle szczere wyznanie dotyczące jego pracy. Te słowa wprawiają w osłupienie i z pewnością wielu osobom pokażą coś, o czym nie mieli dotąd pojęcia.

Szkoła podstawowa dla wielu osób była fantastycznym miejscem, które świetnie przygotowywało do dalszej edukacji oraz pomagało nabyć podstawowe umiejętności rozwijane przez resztę życia. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak praca w takiej placówce wygląda z perspektywy nauczyciela

Teraz opublikowano zaskakujące wyznanie, na które zgodził się właśnie jeden z pedagogów. Okazuje się, że szkoła podstawowa wcale nie jest miejscem wymarzonej pracy, a jego słowa mogą otworzyć oczy wielu osobom, które głośno krytykują trwający w Polsce strajk nauczycieli

Szkoła podstawowa to wcale nie praca po 18 godzin zapisanych w ustawie

Choć ustawowo nauczyciele powinni pracować według pensum 18 godzin (czas spędzony przy tablicy tygodniowo), rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. W związku z trwającym strajkiem nauczycieli oraz licznymi atakami skierowanymi w ich stronę, jeden z pedagogów wystosował list otwarty, w którym dokładnie opisał swoją pracę. 

Okazuje się, że szkoła podstawowa, w której pracuje, wcale nie zapewnia mu nadmiaru wolnych godzin. Jak możemy przeczytać, jego dzień pracy rozpoczyna się między 8 a 9 rano i kończy się często dopiero po godzinie 20. Szkoła zajmuje najważniejszą część jego pracy, wychodzi z niej bowiem dopiero o godzinie 15:30 i z przekonaniem stwierdza, że jest to najcięższy czas w ciągu dnia. Zaznacza, że po 4 godzinach jest "trupem" przez ciągły hałas, kłótnie dzieci oraz płacze. Niestety to nie jedyna obciążenie, które nauczyciel ma na głowie. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

To nie jedyny problem ciążący na nauczycielach

W dalszej części tekstu podkreśla, że oskarżający ich o nieróbstwo internauci często zapominają, że praca nauczyciela nie kończy się po wyjściu z klasy. Szkoła generuje również obowiązki, które trzeba wykonywać w domu i po oficjalnych godzinach pracy. Wśród nich oczywiście jest ocenianie sprawdzianów, kartkówek czy zeszytów, ale nie tylko. 

Zorganizować przecież należy również spotkania z rodzicami, które odbywać się muszą wieczorami, gdy ci już zakończą swoje prace. Nie da się ich zwoływać w godzinach lekcyjnych, nikt bowiem wtedy się na nich nie zjawi. Co więcej - nauczyciele przed kolejnymi zajęciami muszą przygotować się do tego, jak uczniom przedstawić dany materiał, a także odświeżyć sobie wiedzę na jego temat. Co więcej, nauczyciele zwykle także poświęcają czas na pozostawanie na bieżąco w danych sprawach, t.j. czytają branżowe czasopisma, treści w internecie czy książki. Wszystkie te elementy sprawiają, że zdaniem tego nauczyciela praca w szkole jest dużo trudniejsza, niż powszechnie się uważa, a strajk jest całkiem zrozumiały. 

  1. Znana dziennikarka TVP została zamordowana przez swoją córkę. Ciało poćwiartowała na tysiąc kawałków. Ta zbrodnia wstrząsnęła całą Polską
  2. Ivona Pavlović ogłosiła radosną nowinę! Niedługo będzie bawić na rękach dziecko! Dzidziuś jest w drodze, zewsząd spływają gratulacje
  3. Najbliższy człowiek papieża skazany za pedofilię. Polski duchowny: to prześladowanie
  4. Justyna właśnie znowu odpaliła petardę w kierunku Piotra Żyły. Publicznie pierze brudy kolejny raz
  5. Życie "księżniczki" Marty Kaczyńskiej nagle zamieniło się w bajkę. Tak drogo nie jada niemal nikt
  6. Julia Wieniawa przerywa milczenie i mówi o kolejnej "strasznej" chorobie. Znowu grubo przesadziła?

Źródło: Popularne

Następny artykuł