Smutne doniesienia o polskich sześcioraczkach. Jedno podpięte do respiratora, z dwójką kolejnych też nie jest najlepiej

Smutne doniesienia o polskich sześcioraczkach. Jedno podpięte do respiratora, z dwójką kolejnych też nie jest najlepiej Źródło: screen/polsat news

Sześcioraczki z Krakowa przeżywają teraz naprawdę ciężkie chwile. Lekarze muszą doglądać cały czas stanu zdrowia dzieci, jednak sytuacja nie rysuje się w kolorowych barwach.

Sześcioraczki zdarzają się wyjątkowo rzadko, bo według statystyk jest to jeden przypadek na 4,7 milionów urodzeń. Ponadto nieczęsto zdarza się, aby wszystkie dzieci urodziły się całe i zdrowe. Do takiej ciąży doszło niedawno w Polsce w krakowskim szpitalu uniwersyteckim. Choć cała szóstka dzieci urodziła się żywa, to lekarze muszą stale monitorować stan zdrowia bliźniaków. Najnowsze doniesienia jednak są wyjątkowo niepokojące. 

Sześcioraczki są pod stałą kontrolą lekarzy

Dzieci przyszły na świat poprzez cesarskie cięcie, w 29 tygodniu ciąży, czyli 11 tygodni przed planowanym terminem. Lekarze podjęli taką decyzję, aby ratować życie noworodków. Jak przyznali eksperci, dzieci z tak nietypowej ciąży otrzymywały jedynie 1/6 tego, co otrzymywałby jeden płód.

Po wyjęciu noworodków z łona matki, trzeba było umieścić je wszystkie w inkubatorach, ponieważ wszystkie są wcześniakami. Połowa dzieci jest zdrowa, ale niestety jedno z nich musiało zostać podłączone do respiratora. Pozostała dwójka potrzebuje wspomagania do utrzymania czynności życiowych.

- Sześcioraczki nie zjadają jeszcze tyle, ile byśmy chcieli, ale jesteśmy zadowoleni. Dzieci otrzymują mleko z Banku Mleka, uzupełnione dodatkowymi substancjami, niezbędnymi, by nadrobić to, czego nie zdążyły pobrać, będąc w łonie matki. Były też intensywnie żywione pozajelitowo - powiedział doglądający ciąży lekarz, profesor Ryszard Lauterbach.

Przyszłość zdrowotna dzieci. Czy uda się utrzymać przy życiu?

Jak przyznał prof. Lauterbach, w ich szpitalu doszło niegdyś do narodzin pięcioraczków i wszystkie z tych dzieci żyją do dziś. Lekarz ma nadzieję, że uda się to powtórzyć w przypadku narodzin sześcioraczków.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Jesteśmy ostrożni, ale mamy nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze [...] Czasem wydaje się, że jesteśmy już na prostej i widać już metę, ale zdarza się, że musimy pokonać jeszcze kilka zakrętów - powiedział lekarz.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to dzieci opuszczą szpital pod koniec lipca lub na początku sierpnia. Filip, Tymon, Zosia, Kaja, Malwina i Nela dołączą wtedy do czekającego w domu brata, który urodził się parze z Tylmanowej 2,5 roku wcześniej. Wśród lekarzy panuje umiarkowany optymizm - mają nadzieję, że sześcioraczki przybędą całe i zdrowe do domu, choć sytuacja wciąż jest wyjątkowo niepewna. 

  1. Co studiowała Jolanta Kwaśniewska? Stawiamy miliony, że nie zgadniecie! Ma lepsze wykształcenie niż jej mąż!
  2. Ile wzrostu ma Kinga Rusin? Dla niektórych będzie to wielkie zaskoczenie
  3. Jest oficjalne oświadczenie prawników ws. inf o rozwodzie Kate i Williama
  4. Była gwiazdą polskiego "Mam talent" teraz gra w ostrych filmach dla dorosłych. Szokujące nagrania w sieci
  5. Rodzinny koszmar, ich mama nie żyje. Katarzyna Dowbor ledwo powstrzymała łzy
  6. Smutne doniesienia o polskich sześcioraczkach. Jedno podpięte do respiratora, z dwójką kolejnych też nie jest najlepiej
  7. Wstrząsające słowa matki na pogrzebie Kristiny. Jedna z kobiet straciła przytomność na ceremonii

Źródło: Polsat

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu