Anders Breivik, norweski ekstremista, który ponad 5 lat temu dopuścił się zabicia 77 osób, dopiął swego i postarał się o „uczłowieczenie” warunków w jakich jest przetrzymywany. Breivik, który od początku swego osadzenia w więzieniu walczy z norweskim wymiarem sprawiedliwości, zdołał sprawić sobie udogodnienia jakich nie ma żaden skazany.

Breivik w lipcu 2011 roku dokonał zamachu na siedzibę premiera Norwegii. W wybuchu samochodu-pułapki zginęło 8 osób. Kolejnych 69 Breivik uśmiercił na wyspie Utoya, gdzie urządził rzeź członków młodzieżówki Partii Pracy. Za swoje czyny Norweg trafił do więzienia w Halden na 21 lat z możliwością nieograniczonego przedłużania wyroku. To najwyższy wymiar kary w Norwegii.

Już od początku pobytu Breivika w więzieniu, warunki, w których przebywa ekstremistyczny morderca wywołują na całym świecie niemałe kontrowersje. Wszystko za sprawą niezwykle łagodnego podejścia do sprawy osadzenia. Breivik ma bowiem do użytku 3 pokojową celę, w której umieszczono m.in. telewizor, lodówkę i konsolę do gier.

Terrorysta niemal od razu zaczął wykorzystywać łagodne podejście norweskiego wymiaru sprawiedliwości wystawiając go na ośmieszenie na arenie międzynarodowej. Breivik wykłócał się m.in. o takie rzeczy jak ilość masła, którą dostawał, niesmaczną kawę czy stary model konsoli do gier. Niejednokrotnie Breivik nazywał takie warunki „nieludzkimi”.

Norweg pozwał norweski wymiar sprawiedliwości za łamanie praw człowieka. Miał pretensje o brak prywatności – czytanie jego korespondencji czy całodobowe nagrywanie jego aktywności. Wykłócał się także z powodu poniżania czy braku „życia rodzinnego”.

W kwietniu 2016 roku przyznano mu rację. Breivik uzyskał tym samym szereg udogodnień, na które nie może liczyć chyba żaden innych osadzony morderca na świecie. Może częściej opuszczać tereny więzienia, umożliwiono mu także udział w zajęciach sportowych.

Jak na razie Breivik nie występował z kolejnymi roszczeniami. Racja, którą w kwietniu przyznał mu sąd, otwiera mu jednak drogę, do wysuwania kolejnych żądań. Co więcej, w lipcu 2015 roku Breivika przyjęto na studia i dotąd korespondencyjnie ten poszerza wiedzę na temat politologii.

Warto podkreślić, że za wszystkie te luksusy, jakie w celi ma Breivik, skazany nie płaci ani trochę. Za karę Breivika – jego konsolę, lodówkę, TV i studia płacą norwescy podatnicy. Wśród nich są zaś rodziny ofiar, które w 2011 roku Breivik z zimną krwią zabił.

pt

...

Zobacz również