W leżącym 60 km od polskiej granicy Mukaczewie na Ukrainie doszło w sobotę do ostrych starć z użyciem granatników. W regularnej bitwie zginęło co najmniej 3 osoby a kilka zostało rannych.

Jak donoszą lokalne media bitwa, w której użyto ostrej amunicji i granatników rozegrała się pomiędzy nacjonalistycznym Prawym Sektorem a mafią jednego z oligarchów, Michajła Łani, popierającego obalonego prezydenta Ukrainy Janukowycza. Prawy Sektor oprócz popierania obalonego prezydenta zarzuca Łani handel narkotykami.

W oficjalnym komunikacie ukraińskiego MSW poinformowano, że uzbrojeni bojówkarze Prawego Sektora przy użyciu granatników zaatakowali publiczny obiekt, wysadzili dwa milicyjne radiowozy oraz zranili trzech cywilów i trzech milicjantów.

Mimo że minister spraw wewnętrznych Ukrainy zapowiedział szybkie schwytanie i rozbrojenie grupy bojówkarzy z Prawego Sektora to sami nacjonaliści oświadczyli, że nie zaprzestaną swoich działań i zażądali by im nie przeszkadzano. Z kolei rzecznik prasowy  Prawego Sektora we Lwowie oświadczył, że na tereny zachodniej Ukrainy jego organizacja wysłała wsparcie w liczbie kilkudziesięciu uzbrojonych bojówkarzy by nie dopuścić do rozbrojenia nacjonalistów działających niedaleko polskiej granicy.

Wydarzenia w zachodniej Ukrainie zaniepokoiły polskich dziennikarzy i specjalistów śledzących konflikt u naszego wschodniego sąsiada. Według wielu z nich jeśli takie sytuacje będą zdarzać się częściej na zachodzie Ukrainy to kraj ten stanie przed widmem destabilizacji całego obszaru państwa a nie jak do tej pory jedynie jego wschodniej części – co może odbić się także na Polsce.

Polub pikio.pl by być na bieżąco!

bh

...

Zobacz również