W poniedziałek o godzinie 9 Sąd Okręgowy w Szczecinie zebrał się, by rozpatrzyć skargę na areszt zapobiegawczy posła PO. Stanisław Gawłowski 3 tygodnie temu został osadzony w areszcie po decyzji Sądu Rejonowego. Rozprawa trwała 2 godziny, a dosłownie przed chwilą podano do publicznej wiadomości, jaka jest decyzja.

Sąd Okręgowy postanowił, że Stanisław Gawłowski pozostanie w areszcie, do którego wysłał go – na wniosek prokuratury – Sąd Rejonowy. Decyzja jest ostateczna. Nie zgadza się z nią reprezentant polityka, mecenas Roman Giertych.

– Dzisiejsze orzeczenie uważam za głęboko niesprawiedliwe i głęboko niesłuszne – powiedział Giertych w rozmowie z mediami po wydaniu orzeczenia.

Stanisław Gawłowski zostaje w areszcie

Przedstawiciele polityka przedstawili w sądzie opinie dotyczące nieregulaminowego wydania zgody przez Sejm na aresztowanie go. Ich zdaniem dowodzą one tego, że decyzja Sejmu w ogóle nie powinna być uznana za zaistniałą.

Wśród opinii pojawił się między innymi list siedmiu byłych marszałków Sejmu, którzy twierdzą, że po głosowaniu nad sprawą aresztowania polityka doszło do poważnego złamania regulaminu Sejmu. Ich zdaniem kiedy pojawił się wniosek o reasumpcję głosowania, powinien on być natychmiast poddany pod głosowanie. Tymczasem marszałek Marek Kuchciński odrzucił ten wniosek arbitralnie.

– Sąd nie powiedział, że podziela opinie marszałków, tylko się do tego nie odniósł. Sąd powiedział, że nie jest władny badać tej kwestii – podkreślił Giertych, który jest pełnomocnikiem Gawłowskiego.

– Nie uznaję prawidłowości tej decyzji sądu. […] W moim przekonaniu doprowadzając do tego, że nielegalne zatrzymania posła Gawłowskiego jest utrwalane – podkreślił prawnik. – Pan sędzia ani razu nie spojrzał nam w oczy w trakcie uzasadniania tej decyzji – dodał rozgoryczony.

Stanisław Gawłowski ma poważne zarzuty

Stanisław Gawłowski jest sekretarzem generalnym PO i posłem tej partii. W latach 2007-2015 był wiceministrem środowiska. Ciążą na nim poważne zarzuty korupcyjne dotyczące m.in. „afery melioracyjnej”.

Zaraz po tym, jak postawiono mu zarzuty, polityk zrzekł się immunitetu. Prokuratura zawnioskowała do Sejmu o zgodę na jego aresztowanie. Ta została podjęta w większości głosami PiS. Zdaniem pełnomocnika posła – Romana Giertycha – decyzja została podjęta niezgodnie z regulaminem izby.

Podkreśla on, że jego klient jest „nielegalnie uwięziony” i oczekuje reakcji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Szczególnie zależało mu na tej reakcji po tym, jak w niedzielę byli marszałkowie Sejmu przedstawili pismo, z którego wynika, że podczas głosowania nad zgodą na areszt dla posła doszło do złamania regulaminu.

– Przede wszystkim czekam dzisiaj na decyzję Zbigniewa Ziobro po wczorajszym liście siedmiu byłych marszałków Sejmu z różnych opcji politycznych. Wydaje mi się, że sprawa, jeżeli chodzi o interpretację regulaminu Sejmu jest przesądzona – mówił w poniedziałek Giertych.

WARTO PRZECZYTAĆ:

  1. Żona boi się o życie Gawłowskiego. Obawia się, że go zabiją
  2. Ale się dzieje! Platforma i Nowoczesna POŁĄCZĄ się w JEDNĄ PARTIĘ
  3. „Wpadka Jakiego była tylko pozorna”. Giertych tłumaczy, o co naprawdę chodzi

Kto ma lepszą armię: Polska czy Białoruś? PORAŻAJĄCA różnica!


Tusk na prezydenta? Internauci bezpardonowo rozprawiają się z tym pomysłem...

Zobacz również