Smutny koniec Perepeczki. Prawda wyszła na jaw po śmierci

Smutny koniec Perepeczki. Prawda wyszła na jaw po śmierci

Marek Perepeczko kojarzony jest dziś tylko z dwiema rolami. Niestety tak samo było za jego życia, gdyż mało który reżyser pragnął go w swojej wizji artystycznej. Życie aktora, szczególnie pod jego koniec było pełne smutku i samotności. 

Znany przede wszystkim z ról Janosika w serialu telewizyjnym o dziejach górskiego zbója i Władysława Słoika w "13 posterunku" Marek Perepeczko był człowiekiem wielu talentów. Aktor wykorzystywał swoją tężyznę fizyczną oczywiście w sporcie. Serialowy Janosik miał aż 190 centymetrów wzrostu, dlatego z wielkim zamiłowaniem uprawiał koszykówkę, judo, podnoszenie ciężarów, a nawet wioślarstwo. Ostatecznie pomimo możliwości zajął się aktorstwem. Jego pierwszym wielkim i niestety ostatnim angażem był właśnie serial Jerzego Passendorfa, który zdefiniował jego karierę. Na kolejną znaczącą rolę aktor czekał przez dekady, gdyż dopiero w 1997 roku otrzymał pracę na planie hitowego "13 posterunku". Prywatne życie aktora również nie było kolorowe. Ostatecznie zmarł przedwcześnie samemu.

Marek Perepeczko borykał się z wieloma problemami

"Janosik" był człowiekiem skromnym i niedbającym o rozgłos. To być może właśnie nie pozwoliło mu na lepsze rozwinięcie kariery. Perepeczko spełniał się jednak jako dyrektor Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. Z czasem jednak zaczęto oskarżać go o komercyjność i złe prowadzenie placówki. Nie brakowało również kłótni z żoną. Gdy Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyjechała do Australii, on zwlekał z pojechaniem za nią. Gdy w końcu to zrobił, pracował dorywczo fizycznie, czasem w centrum polonijnym, a przede wszystkim tęsknił za Polską i Warszawą. - Mimo że byłem wreszcie z Agnieszką, nie czułem się dobrze w nowym środowisku. Nudziłem się. Zająłem się pracą kulturalną w środowisku polonijnym, ale jestem warszawiakiem i po prostu nie umiałem żyć z dala od ukochanych miejsc, z dala od przyjaciół. Wytrzymałem pięć lat, spakowałem manatki i wróciłem do Polski. Bez Agnieszki! - wyznał kiedyś mediom. Problemem Perepeczki była również nadwaga, z którą nie zamierzał walczyć. Jak mówiła  dziennikarzom jego żona, robił to na złość, próbując udowodnić jej, jak bardzo nie potrzebuje zdrowotnych rad. - Zwyciężał ten jego męski egoizm. Za każdym razem, kiedy mówiłam mu, by dbał o swoje zdrowie, myślał sobie pewnie, że mu brzęczę nad uchem. Pod tym względem nie chciał mnie słuchać. Robił mnie i sobie na przekór - wspominała Agnieszka Fitkau-Perepczko. Ostatnie lata spędził w swoim Częstochowie, gdzie mieszkał od czasu pracy w teatrze. Jego żona w tym czasie mieszkała w Warszawie. Para często do siebie dzwoniła i utrzymywała dobre kontakty. Aktor nie utrzymywał relacji z przyjaciółmi i nie wychodził z domu pogrążony w melancholii. Zmarł na zawał w nocy z 15 na 16 listopada 2005 roku w Częstochowie.
Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.
  1. Mikołaj Roznerski upokorzył Polsat. Już nigdy więcej go nie zaproszą
  2. Rodowicz okryła się żałobą. To była nagła, szokująca śmierć
  3. Rodowicz okryła się żałobą. To była nagła, szokująca śmierć
źródło: pomponik.pl Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News