Na Smoleńsku można łatwo zarobić. Chętnym PiS daje nawet tysiące złotych

Na Smoleńsku można łatwo zarobić. Chętnym PiS daje nawet tysiące złotych

Smoleńsk pozostaje w polskim dyskursie sprawą niezakończoną. Jak pisze "Super Express" niektórzy na tej tragedii zarobili przez ostatnie lata setki tysięcy złotych! O kim mowa?

Smoleńsk do dziś dzieli polską scenę polityczną i naród. Inna sprawa, że na katastrofie lotniczej z 10 kwietnia 2010 roku można było przez lata zarobić ponad 300 tys. zł. Beneficjentem środków z budżetu państwa jest Stowarzyszenie Solidarni 2010. Jak wiadomo słynie ono z walki o "prawdę", dążąc do ukarania "za Smoleńsk" premiera Donalda Tuska. Teraz w "SE" dowiadujemy się, że niezłomna postawa okazuje się na wagę wielkich korzyści.

Państwo jawnie wspierało miesięcznice

Jak zapowiedział Jarosław Kaczyński, prezes, PiS, licznik miesięcznic smoleńskich zatrzymał się na licznie 96. Tyle było ofiar feralnego lotu do Rosji przed ośmioma laty. Pomijając fakt, że samo zabezpieczenie cyklicznych manifestacji szło w miliony złotych, to teraz dowiadujemy się, że rząd wspierał też "Solidarnych 2010" całkiem sporymi środkami. Wszystko zaczęło się po dojściu PiS do władzy.

Smoleńsk w cenie

Jak pisze tabloid, już w 2016 roku organizacja kierowana przez Ewę Stankiewicz stała się organizacją pożytku publicznego. W tym samym roku MSZ przyznało "Solidarnym 2010" 174 tys. zł na organizację wykładów w ramach projektu "Przyszłość i perspektywa". Później hojny w tej sprawie okazał się resort obrony narodowej. Z ministerstwa kierowanego przez Antoniego Macierewicza stowarzyszenie dostało 29 tys. zł. Cel? Organizacja koncertu podczas dnia Żołnierzy Wyklętych. Ostatnie 117 tys. zł dał stowarzyszeniu Senat RP. "Solidarni 2010" musieli zorganizować cykl otwartych wykładów na temat "historii Polski, literatury emigracyjnej, osiągnięć rodzimej muzyki poważnej". - Celem projektu było zaprezentowanie istotnej roli Polski w tworzeniu kultury i cywilizacji europejskiej w oparciu o wolność obywatelską, solidarność społeczną i umiejętność prowadzenia dialogu państw, kultur i religii - odpowiedziało gazecie biuro prasowe Senatu RP.

Opozycja: "ośmieszanie organów państwowych"

Zdaniem opozycji, niezrozumiała jest sytuacja takiego wspierania "radykalnych w formie i treści" stowarzyszeń. - Z drugiej strony może PiS chce uspokoić organizację, która rysowała bardzo spiskowe teorie o Smoleńsku, bowiem organy państwowe od trzech lat ośmieszają się w tzw. badaniu przyczyn katastrofy - powiedział "SE" Krzysztof Brejza, poseł PO.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Z ostatniej chwili: Według mediów podkomisja smoleńska Macierewicza została zlikwidowana
  2. Śledztwo ws. Smoleńska: Rosjanie znowu zagrali na nosie Polakom. To skończy się tragicznie
  3. Mieszkańcy Smoleńska po 8 latach przerywają milczenie. Wskazali winnego katastrofy
  4. Katastrofa Smoleńska: Europa stanie po stronie Polski. Rosja nie będzie miała wyboru
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News