Śmierć w budynku prokuratury. Okoliczności mrożą krew w żyłach

Śmierć w budynku prokuratury. Okoliczności mrożą krew w żyłach Źródło: Fot. Flickr

Tragiczny finał głośnej sprawy. Mężczyzna popełnił samobójstwo w budynku prokuratury po tym, co go spotkało. 

Okoliczności śmierci wzbudzają trwogę. Mężczyzna, który zginął w związku z zajściem w prokuraturze wcześniej przeżył prawdziwy dramat.

Stracił wszystko w jednej chwili

ZOBACZ TAKŻE: Ta śmierć wstrząsnęła całą Polską, ale reakcja Gortata... To trzeba zobaczyć Spotkał go niebywały koszmar. W jednej chwili wskutek przerażających wydarzeń, które się rozegrały stracił wszystko. Szczegóły porażają. Mężczyzna stracił dwójkę dzieci, które zabiła jego żona. W związku z tym targnął się na swoje życie wyskakując z okna budynku prokuratury. Lekarze przez wiele tygodni walczyli o jego życie. O zgonie zawiadomiła Prokuratura Okręgowa w Kielcach.

Obrażenia okazały się śmiertelne

ZOBACZ TAKŻE: Nowy Rok w Polsce spłynął krwią! Śmierć w straszliwych mękach - Niedawno dotarła do nas informacja, że Krzysztof S. nie żyje. Potwierdziliśmy już tę wiadomość w bazie PESEL, czekamy na akt zgonu - powiedział rzecznik prasowy kieleckiej prokuratury na łamach "Gazety Wyborczej". Kilka tygodni przed śmiercią, gdy mężczyzna wrócił z pracy do domu zastał koszmarny widok. Jego dzieci były martwe, a żona miała ciężkie obrażenia po próbie samobójczej. To kobieta dokonała zbrodni na dzieciach. Daria S. przyznała się do zabójstwa. Kobietę aresztowano i poddano obserwacji psychiatrycznej. Specjaliści uznali, że morderczyni była niepoczytalna w chwili popełniania zbrodni w związku z przechodzoną depresją. Sąd ma zdecydować, czy zostanie umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. Źródło: wiadomosci.wp.pl
Następny artykuł