Służba Ochrony Państwa oberwała i to od samego prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Głowa państwa miała publicznie zbesztać funkcjonariuszy, którzy koordynowali przejazd kolumny prezydenckiej w momencie feralnego potrącenia dziecka na pasach w Oświęcimiu. 

Służba Ochrony Państwa zastąpiła na początku tego roku Biuro Ochrony Rządu. To jednostka powołana do wykonywania zadań z zakresu ochrony najważniejszych obecnych i byłych urzędników państwowych, na czele z prezydentem.

SOP towarzyszył Andrzejowi Dudzie w przejeździe po ulicach Oświęcimia. Z niewyjaśnionych do dziś przyczyn w trakcie skrętu kolumny w prawo na jezdnię wbiegło dziecko.

Andrzej Duda zbluzgał funkcjonariuszy?

Na forach pojawiły się relacje mówiące o tym, że Andrzej Duda zwymyślał załogę radiowozu, który prowadził kolumnę rządową. Dziś taki rozwój wydarzeń potwierdza „Gazeta Wyborcza”.

I nie chodzi o fora plotkarskie, ale policyjne, na których udzielają się specjaliści ds. zabezpieczania wydarzeń z udziałem urzędników.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Andrzej Duda w Białym Domu. Internauci nie mogli przepuścić takiej okazji [MEMY]

– Otóż pan Duda podszedł do radiowozu, uderzył pięścią w radiowóz i powiedział do policjantów: „co wyście ch… znowu narobili’” – takiej treści mail, który dotarł do policjantów w całej Polsce, przytacza dziś dziennik.

Służba Ochrony Państwa bez szacunku głowy państwa?

Reakcja prezydenta spotyka się z krytyką internautów. Wyrażają przede wszystkim wyrazy oburzenia, iż głowa państwa okazała „brak szacunku do policji”.

Przypomnijmy. Chodzi o wydarzenia z 4 października. Po południu kolumna z prezydentem Dudą jechała przez miasto, na spotkanie z mieszkańcami. Jeden z pierwszych radiowozów potrącił 9-letnie dziecko, które z niewiadomych przyczyn nagle wbiegło na jezdnię. Obyło się bez poważniejszych urazów – dziecko miało „jedynie” stłuczone udo. Pierwszej pomocy udzielała karetka znajdująca się w kolumnie prezydenckiej.

Po wszystkim prezydent odwiedził chłopca, dając mu zabawkę.

W relacji „Gazety” prezydent, jak tylko wyskoczył z zatrzymanego samochodu, nie ukrywał złości.

– Był wściekły, widziałem, jak uderzył pięścią w szybę radiowozu. Słyszałem, że krzyczał, ale moim zdaniem nie były to przekleństwa – cytuje osobę, która widziała zdarzenie wyborcza.pl

Dziennik wysłał do kancelarii prezydenta pytania. Oczekuje wyjaśnień co do możliwego „uderzenia pięścią w szybę radiowozu” i „wyrażania pretensji do funkcjonariuszy”. Wciąż czeka na odpowiedź.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Andrzej Duda odleciał w Szwajcarii! Takich słów nie mogliśmy się spodziewać
  2. Duda wstrząśnięty nagłą śmiercią. „Obiecuję wędrować wyznaczonym przez Pana szlakiem”
  3. Andrzej Duda znalazł sposób na UE. Załatwi sprawę ekspresowo

Co za żenada! Zdjęcia, które OŚMIESZYŁY polityków

Zobacz również