Relacje na linii Polska-Ukraina już prawie od roku nie układają się najlepiej. Brak jest porozumienia w wielu kwestiach, a żadna ze stron nie zamierza zrezygnować ze swojego dotychczasowego stanowiska. Wczorajsze spotkanie pomiędzy przedstawicielami obu państw doprowadziło do skandalu. Tak źle nie było od lat.

Wiosną 2017 roku ukraiński IPN wydał zakaz wszelkich ekshumacji i prac w polskich miejscach pamięci na terytorium Ukrainy. Oficjalnie zrobiono z powodów bezpieczeństwa. Nieoficjalnie mówi się jednak, że była to odpowiedź na polskie podejście do miejsc upamiętnienia żołnierzy z OUN-UPA.

ZOBACZ TAKŻE: Niemiecka lewica staje po stronie PiS ws. ustawy o IPN! Ostre oskarżenia

Od 6 czerwca, czyli dnia wydania zakazu stosunki między Warszawą a Kijowem są w najlepszym wypadku złe. Z obu stron posypały się zakazy prac wykopaliskowych i konserwacyjnych, a także zakazy przekraczania granicy.

Był to dopiero początek konfliktu, którego wczorajszy skandal jest pokłosiem. Obecnie pretensje Ukraińców skupiają się wokół nowelizacji ustawy o IPN, którą podpisał prezydent RP, a która penalizuje negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów z lat 1925-1950. Nałożenie się na siebie problemów sąsiadów sprawiło, że doszło do potężnego kryzysu. Eksperci nie mają wątpliwości, że ten jest znacznie głębszy i tragiczniejszy niż ten na linii Polska – Izrael.

ZOBACZ TAKŻE: Ukraińcy poszaleli! Nie uwierzycie ile pieniędzy żądają od Polaków

Rozmowy między Ukrainą i Polską stoją w miejscu głównie z powodu braku chęci do zmiany stanowiska u żadnej ze stron. Zarówno rząd Zjednoczonej Prawicy, jak i władze skupione wokół Petra Poroszenki i Wołodymyra Hrosjamana stoją twardo na swoich pozycjach. Prowadzi to do tego, że problem coraz bardziej się pogłębia, a nawet najmniejsze napięcie na linii Warszawa – Kijów prowadzi do poważniejszych konsekwencji.

Ukraina oburzona przebiegiem rozmów

Wczoraj wicepremierzy obu państw spotkali się, by wspólnie rozwiązać konflikt wokół narracji historycznej i upamiętniania ofiar ostatnich konfliktów zbrojnych. Rozmowa była częścią prac dwustronnej komisji ds. historycznych, którą po rozmowie wspólnie postanowili powołać Andrzej Duda i Petro Poroszenko.

ZOBACZ TAKŻE: Szaleństwo na granicy! Nie wypuszczą cię z Polski, CAŁKOWITY ZAKAZ

Komisją kierują wicepremierzy Rozenka i Gliński. Piątkowe spotkanie nie przyniosło jednak żadnych postępów, a jedynie pogłębiło spór. Szef IPN Ukrainy oświadczył, że obstrukcje są winą strony polskiej. Nic nie wskazuje na to, by strona ukraińska zamierzała odpuścić. Polska, niestety, również nie dąży do zgody.

To właśnie z polskiej strony za każdym razem po podjęciu wstępnych ustaleń pojawiają się inicjatywy, które wywołują nowe problemy. Podpisanie przez prezydenta Dudę zmian w ustawie o IPN całkowicie zmieniło warunki rozmów, co do których umawiano się jeszcze w grudniu – powiedział Wołodymyr Wiatrowicz.

Była to odpowiedź na słowa szefa gabinetu prezydenta RP, Krzysztofa Szczerskiego, który tego samego dnia oświadczył, że brak zniesienia zakazu dla polskiego IPN-u oznacza spadek zaufania, jakim do tej pory cieszyła się Ukraina. Wyraził przy tym nadzieję, na zmianę podejścia Kijowa w tej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE: Wściekły tłum ruszył na polską granicę! Służby się zbroją, będzie gorąco

Brak decyzji strony ukraińskiej w fundamentalnej kwestii, jaką jest zniesienie zakazu polskich ekshumacji na terytorium Ukrainy, oznacza poważny regres zaufania – powiedział Szczerski.

źródło: wp.pl

Jak oceniasz nowy wygląd portalu PIKIO.PL?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Te zdjęcia sprawią, że ciarki przejdą ci po plecach!

8 spełnionych wizji Krzysztofa Jackowskiego [ZOBACZ!]

Zobacz również