Siostra Mackiewicza oskarża PiS o tragedię brata! Ma dowody

Siostra Mackiewicza oskarża PiS o tragedię brata! Ma dowody

Okoliczności akcji ratunkowej polskiego himalaisty wciąż wzbudzają ogromne emocje wśród Polaków. Teraz głos zabrała siostra Mackiewicza, która oskarżyła Prawo i Sprawiedliwość.

Małgorzata Sulikowska podzieliła się szczegółami związanymi z organizacją ratunku dla swojego brata Tomasza Mackiewicza. Okazuje się, że ma ogromny żal do władzy.

Siostra Mackiewicza atakuje PiS

Siostrze himalaisty bardzo nie spodobało się zachowanie polskiego rządu, a konkretniej MSZ. Zdaniem kobiety rząd nie chciał zorganizować pomocy dla Mackiewicza.

Obrzydliwe! SKANDAL z akcją ratunkową Mackiewicza, płakać się chce W rozmowie z Onetem Sulikowska zdradza kulisy rozmów, jakie toczyły się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, po tym gdy pojawiły się informacje o problemach polskiego wspinacza. Mimo, że MSZ w końcu zdecydowało się sfinansować akcję ratunkową, kobieta ma cały czas żal do przedstawicieli polskiego rządu i żałuje, że nie nagrywała rozmów z nimi.

Polskie MSZ miało problemy ze znalezieniem podstawy prawnej do sfinansowania akcji ratunkowej

Sulikowska opowiada o fazie początkowej organizacji ratunku dla brata i oskarża PiS. Według niej władza nie chciała angażować środków na ratunek dla Polaka. Koniecznym dla wszczęcia akcji ratunkowej było zapewnienie gwarancji finansowych przez polski rząd. Jak relacjonuje siostra Mackiewicza, polska władza takich rękojmi wystawić nie chciała, więc nie można było wysłać pomocy dla Francuzki Elisabeth Revol i Polaka. Takich zapewnień domagały się władze Pakistanu. Zażądały one tego, by ktoś zagwarantował sfinansowanie akcji ratunkowej. Przedstawiciele polskich władz takich gwarancji udzielić nie chciały. ZOBACZ TAKŻE: Żona Mackiewicza odezwała się po raz pierwszy. I zaskoczyła wszytskich - Żałuję, że nie nagrałam rozmów z nimi. Spławili mnie. Mówili, że danie gwarancji finansowej jest niemożliwe, kilka godzin później okazało się zupełnie coś innego - wyjawiła Małgorzata Sulikowska w rozmowie z Onetem.

MSZ jednak pomogło

Ostatecznie okazało się, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się jednak pokryć koszty akcji ratunkowej. Do Polaka niestety nie udało się dotrzeć, uratowano za to Francuzkę Elisabeth Revol. Przyjaciółka Francuzki zorganizowała zbiórkę pieniędzy, którą w całości ma przekazać rodzinie Mackiewicza. W bardzo krótkim okresie czasu od jej ogłoszenia udało się zebrać około 50 tys. dolarów. Kwota jednak cały czas znacząco wzrasta. Ojciec Mackiewicza apeluje o wznowienie akcji ratunkowej dla syna, gdyż jak twierdzi, czuje że himalaista jeszcze żyje. Źródło: natemat.pl Następny artykuł