Nadeszły trudne czasy dla rynku jagnięciny na Podhalu. Popyt na ten gatunek mięsa spada od lat. W tym roku, dodatkowo góralom pracę utrudnia również… premier Włoch!

Polscy hodowcy owiec planowali w tym roku sprzedać 16 tys. owiec Włochom, którzy od 1985 roku wykupują od nas jagnięcinę. Wbrew oczekiwaniom, nie kupiono nawet 10 tysięcy sztuk. Skąd wziął się kryzys? Wszystko przez Silvio Berlusconiego!

Popyt Włochów na jagnięcinę spadł ze względu na kampanię Włoskiej Ligi na Rzecz Obrony Zwierząt i Środowiska, w której główną twarzą jest Silvio Berlusconi. Widok premiera, który wraz z małżonką karmi maleńkie, wykupione z rzeźni owieczki, uwrażliwił konsumentów i drastycznie obniżył zapotrzebowanie na ten rodzaj mięsa.

Dla górali, sukces kampanii to prawdziwa klęska. Obrońcy zwierząt święcą tryumfy, choć jagnięcina jest tradycyjną potrawą na włoskim stole podczas Wielkanocy.

Jagnięcina z Podhala jest produktem regionalnym, którego nazwa jest zastrzeżona i chroniona przez Unię Europejską. Jednak popyt na nią spada. Z 5 mln w latach 80 ilość hodowanych owiec spadła do 50 tys. A to nadal za dużo. Górale zwrócili się do ministra rolnictwa z prośbą o skup interwencyjny 10 tys. jagniąt. Jego koszt to około 1 mln 200 tys. zł.

https://www.youtube.com/watch?v=rVwXxTL2oGQ

Zobacz również