Poseł PiS wpadł po same uszy! Zatrzymany przez policję, grozi mu więzienie

Poseł PiS wpadł po same uszy! Zatrzymany przez policję, grozi mu więzienie Źródło: Fot. YouTube

Sejm i jego Kancelaria zostały przez niego okradzione na sumę około 400 tys. złotych - podaje rzecznik wielkopolskiej Policji. Tomasz G., który sprawował w przeszłości funkcje posła z ramienia PiS i Solidarnej Polski, został zatrzymany, pomimo tego, że przebywał w szpitalu. Prokuratura postawiła mu już zarzuty.

Sejm stracił z tytułu złodziejskiej działalności G. aż 400 tys. złotych. Poseł-bandyta przez lata posługiwał się fałszywymi dokumentami, by wyłudzać środki z Kancelarii Sejmu RP. Urząd cały ten czas nie zdawał sobie sprawy ze skali oszustwa, którego ofiarą padł. Do zatrzymania G. doszło w minioną środę na oddziale neurologii jednego z poznańskich szpitali. Lekarze wydali zgodę na interwencję mundurowych.

- W prokuraturze postawiono mu sześć zarzutów. Dotyczą przekroczenia uprawnień posła RP oraz wyłudzenia z Kancelarii Sejmu 400 tys. zł. Z ustaleń śledztwa wynika, że Tomasz G. jako poseł pobierał pieniądze, które mu się nie należały, przedstawiał nierzetelne dokumenty finansowe - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" inspektor Andrzej Borowiak z policji w Poznaniu.

Sejm był przez niego notorycznie okradany

Przestępstwa, o których mowa dokonywane były przez wiele lat. G. był bowiem posłem przez całe dziesięć lat w trzech kadencjach Sejmu. Między 2002, a 2012 rokiem zasiadał w klubie PiS. Później od 2014 roku przejęła do Solidarna Polska. Następnie przeszedł do partii KORWiN, z której odszedł po nieudanych wyborach parlamentarnych 2015 roku.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Wtedy także zakończyła się jego kariera polityczna, ale nie przedawniły się jego przestępstwa. Jak podaje "GW" po tym okresie został właścicielem i kanclerzem jednej z prywatnych poznańskich uczelni. Po środowym zatrzymaniu prokuratura wnioskowała o areszt dla G. Sąd jednak nie zgodził się i za kaucją 50 tys. złotych wypuścił go na wolność. Teraz byłemu posłowi grozi wieloletnie więzienie.

Wyłudzał nie tylko z Sejmu

Jak podają media już w latach 90. G. zajmował się szemraną działalnością. W drugiej połowie tej dekady pracował w sklepie z meblami, który należał do krewnych. W tamtym czasie miał pomóc w wyłudzeniu aż 18 kredytów. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się dopiero w tamtym roku. Tomasz G. konsekwentnie nie przyznaje się do winy i odmawia składania zeznań. Do ostatniej rozprawy w tej sprawie nie doszło. Oskarżony nie stawił się na niej, zasłaniając się zwolnieniem lekarskim.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Beata Szydło ostatecznie pogrążona! Jak może patrzeć wyborcom w twarz?!
  2. Mateusz Morawiecki OŚMIESZONY jak nigdy! Tak bardzo się chwalił, teraz płonie ze wstydu
  3. Najpierw Pawłowicz, teraz on! Kolejny znany polityk znika z obozu PiS
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
  5. Znaki zodiaku i ich najpiękniejsze partie ciała. Co masz w sobie niezwykłego?
źródło: fakt.pl/natemat.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News