Rząd zlecił badanie szkolnictwa. Smutna prawda przeraziła ministrów

Rząd zlecił badanie szkolnictwa. Smutna prawda przeraziła ministrów Źródło: Pixabay.com/lourdesnique

Rząd PiS postanowił zlecić badanie, które miałoby pokazać, jak uczą się współczesne dzieci w szkołach. To, co wykazało, jest przerażające nie tylko dla ministrów. Najbardziej tracą uczniowie.

Rząd PiS zainteresował się sposobem, w jaki kształcenie są młodzi obywatele Rzeczypospolitej. Okazało się, że potwierdziły się najgorsze obawy. System edukacji bardziej szkodzi utalentowanym jednostkom, niż je wspiera.

Rząd PiS poznał prawdę o polskim szkolnictwie. Nie ma powodów do radości

Raport zlecony przez rząd PiS "Szkoła dla Innowatora" nie pozostawia żadnych wątpliwości: system edukacji jest przestarzały. Najważniejsza jest nauka na pamięć, a kreatywność, zdolność krytycznego myślenia czy spontaniczność są cały czas wymazywane z zachowań dzieci. To bardzo niekorzystnie wpływa na sposób myślenia przyszłych dorosłych.

- Polska szkoła nie kształtuje w uczniach w wystarczającym stopniu kompetencji wychodzenia poza schematy, uczniowie boją się myśleć kreatywnie, nie umieją współpracować - napisali autorzy.

Według nich, tylko wprowadzenie nowych metod nauczania i umiejętne korzystanie z kreatywność to jedyne gwaranty sukcesu w dorosłym życiu. Obecny model edukacji jest już nieaktualny, a to, czego uczy, nie pomoże dzieciom ani na studiach, ani w rozwoju kariery.

Wiadomo, co jest głównym problemem polskich szkół. Eksperci znaleźli przyczynę

Autorzy badania postanowili także sprawdzić, co powoduje wolny rozwój polskich szkół. Przyczyna okazuje się zaskakująca.

- Jedna z głównych to podstawa programowa, czyli rozkład jazdy lekcji. Sami nauczyciele przyznają, że obecny program nauczania nie sprzyja umiejętności krytycznego myślenia (tylko co trzeci uważa inaczej) - głosi raport.

Kolejny problem to nauczanie powierzchowne. Przez nie uczniowie uczą się informacji na pamięć, zaliczają przedmiot, a następnie zapominają o wszystkim, czego się nauczyli. Taki sposób nie wymaga zrozumienia zagadnienia, ważne jest tylko to, aby poznać wszystkie niezbędne terminy, daty lub wzory, które pozwolą zaliczyć sprawdzian. 

Jest także inny zarzut, który dotyczy już nie samej nauki, a codziennego życia.

- Szkoła zabija spontaniczność, m.in. przez zakazywanie uczniom prób rozwiązania problemu, zanim poznają, jaka jest metoda jego rozwiązania. W życiu codziennym zazwyczaj jest na odwrót. Tymczasem takie próby są brutalnie amputowane z procesu dydaktycznego - zauważyli autorzy badania. 

Źródło: Interia 

 

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News